_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

20.02.2014

Refleksje po środowych meczach Ligi Mistrzów


No to po emocjach, przynajmniej dla połowy angielskich zespołów. Niby powinniśmy się tego spodziewać, ale jest małe zaskoczenie. Zwłaszcza że przebieg meczów mógł sugerować coś innego. Na końcu jednak wygrali ci, którzy mieli wygrać.


Zaczynając od meczu Arsenalu, cóż ... Mesut Özil zaaklimatyzował się w angielskim futbolu. Nawet rzuty karne wykonuje jak rasowy Anglik ;). Nie chciałbym mówić, że ten mecz potoczyłby się inaczej po tej jedenastce, bo to czyste spekulacje, ale na pewno Arsenal mógłby grać lepiej, swobodniej. A rzut karny w drugą stronę? No niestety, był. Podobnie jak czerwona kartka. Oczywiście można przypuścić wściekły atak na sędziego, ale to nie ma sensu. Wojciech Szczęsny zaryzykował i poniósł konsekwencje swojego zachowania. Gest jaki wykonał schodząc? To nie ma większego znaczenia, poza tym, że świadczy o bramkarzu. Oczywiście obie te rzeczy (pudło z karnego i czerwona kartka) miały duży wpływ na mecz, ale to były błędy graczy Arsenalu. W końcu skoro liczy się tylko podejmowanie dobrych decyzji, to w obu tych przypadkach gracz Arsenalu wybrał źle. Losy dwumeczu też są raczej przesądzone. Nie sądzę, że Bayern u siebie pozwoli sobie na stratę dwóch bramek. No i ile porównań z meczem Manchesteru City. Czerwona kartka, strata bramki w końcówce, przewaga na początku, z której nic nie wyszło, pretensje menedżera po meczu i tak na 95% odpadnięcie z Ligi Mistrzów. Zostaje liga krajowa i FA Cup.

No a drugi mecz niestety, ale był gdzieś w tle. Znowu hiszpański zespół pognębi Milan, ale nie Barcelona tym razem. Wtedy kiedy trzeba było zagrał dobrze bramkarz, a później napastnik. Atletico przyjechało tylko po korzystny wynik i ten cel został zrealizowany. Oczywiście jest pomrukiwanie, że to nie koniec, ale nic innego nie wypada powiedzieć. Żegnamy się z Milanem i tyle.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz