_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

28.04.2014

36 Gameweek Premier League


Na szczęście zbliżamy się do końca. Na szczęście, gdyż bardzo nie lubię nie wiedzieć. Skończy się sezon i będziemy znać wszystkie odpowiedzi na pytania postawione przed nim. No i nie będę musiał wymyślać kolejnych wstępów, a to duży plus ;). Rozpocznę od meczu Southampton – Everton, bo miałem rację, że to trudne spotkanie dla gości.



Najważniejszy wniosek z tego spotkania to fakt, że Everton nie ma szans na czwarte miejsce. Albo inaczej, pewność dopiero będziemy mieli, jak będziemy to widzieć w punktach, a wcześniej można oceniać szanse, dlatego oceniam szanse Evertonu na zajęcie miejsca czwartego w okolicach 1-2 procent. Dwa gole samobójcze to tylko skutek, a nie przyczyna. Mam wrażenie, że coś pękło w drużynie. Wcześniej zespół nie musiał walczyć z presją. Nie musiał spinać się wewnętrznie, żeby wygrać dany mecz. Jak pojawiła się szansa na zajęcie czwartego miejsca, to zespół zachowuje się tak, jakby zaciągnął hamulec ręczny. To presja, której nie potrafi rozładować menedżer. Niestety dla niego to jeden z czynników, które różnicują trenerów. Ten sam zespół potrafił wygrać z Arsenalem, czy Manchesterem United, a teraz nie poradził sobie z Sotonem? Kontuzje? Nie można się nimi zawsze zasłaniać, bo silne kluby powinny mieć wyrównane kadry. No i to też kamyczek do ogródka menedżera. Było blisko, ale Ligi Mistrzów w następnym sezonie nie będzie.

Tak samo nie będzie Premier League dla Cardiff. Szanse są już tylko matematyczne, bo tyko jeden zespół jest realnie możliwy do dogonienia, akurat ten, który strzelił im cztery bramki. Wiele uwagi pewnie poświęci się arbitrowi tego meczu, ale nie było błędu przy rzucie karnym i czerwonej kartce. W takiej sytuacji odgwizduje się jedenastki, więc pretensje można mieć tylko do defensora. Juan Cala najpierw stracił piłkę, potem sfaulował, a dwa minusy nie dały w tym wypadku plusa. Tylko że to zmieniło jedynie rozmiary porażki, a nie kto wygrał. Zespół Cardiff zagrał bardzo słaby mecz, a jeden celny strzał to najlepszy dowód. W pierwszych sześciu minutach były trzy rzuty rożne dla gospodarzy, jak ktoś nie wierzy. Po zespole, który walczy o utrzymanie się, spodziewałbym się czegoś lepszego. Jakiejś walki, prób, czy większej wiary w sukces. Pomyśleć, że przed tym meczem gospodarze mieli najgorszy bilans na swoim stadionie w całej lidze. Widzimy więc, że historia nie gra.

Podobnie jak nie grają słowa menedżerów, bo walka o tytuł znów ma innego faworyta. Piłkarze Liverpoolu się przemotywowali, a to też zła rzecz. Trzeba było grać na remis. Będzie prześladować Stevena Gerrarda jeden moment z tego meczu, zwłaszcza jak zestawimy go z tym, co działo się po spotkaniu z Manchesterem City. No more slip-ups, right. A jak ktoś się zastanawia, co było odpowiedzialne, to sięgnijmy do archiwum, rok 2010 klik. Nie było lepszego momentu na pokonanie Chelsea. Bez podstawowego bramkarza, bez kapitana będącego środkowym obrońcą, bez kluczowego pomocnika, przed ważnym meczem, co jeszcze musiało zaistnieć? Tu nie chodzi o to, że rywal zdobył bramki. Tu chodzi o to, że Liverpool zawiódł. Wiele razy pisałem o Walsall, że jest potrzebny napastnik, a miałem na myśli to, co widzieliśmy w tym spotkaniu. Chodzi o grę ofensywną, którą można krótko opisać pojęciem napastnik. Na nic się nie przyda posiadanie, jak zespół nie stworzy sobie okazji, a okazje też się nie przydadzą, jak nie zostaną wykorzystane. Tutaj też to zawiodło, więc hasło napastnik można rozumieć też dosłownie. Chelsea miała lepszy plan na ten mecz i mistrzowsko go zrealizowała. Można powiedzieć, że zaparkowała autobus, ale jakie to ma znaczenie? W piłce nożnej liczą się wyniki i menedżer który potrafi je osiągać zasługuje zawsze na duże pieniądze. Tylko że ten mecz o niczym tak właściwie nie przesądza. Chelsea dalej może skończyć sezon bez trofeum.

W walce o tytuł są trzy drużyny, a przed nimi jeszcze siedem spotkań. Chelsea ma chyba najłatwiejszych rywali, bo dwóch spadkowiczów raczej nie sprawi większych problemów. Sześć punktów jest praktycznie pewne. Liverpool ma przed sobą starcie z Crystal Palace na wyjeździe, a to może być kolejna wywrotka. Nie wiem, jak zespół zareaguje po przegranej, czy poderwie się do walki raz jeszcze. Manchester City ma trzy mecze. Też niby łatwe, bo co prawda wyjazd do Evertonu, ale można popsuć tym fetę rywalom z miasta. Dlatego ostrożnie można typować Manchester City do tytułu. Po prostu nie sądzę, że ktoś się teraz potknie, a kilkunastu bramek więcej od City Liverpool w dwóch meczach nie zdobędzie. Swoją drogą 95% sezonu za nami, a nie znamy ani mistrza, ani spadkowiczów. Za rok pewnie będzie inaczej.

Natomiast za tydzień zacznie się przedostatnia kolejka i odrabianie wszystkich zaległości. Aston Villa – Hull City to pierwsze ze spotkań mających wpływ na dół tabeli. W tym samym czasie Newcastle – Cardiff, może Walijczycy jeszcze się zerwą do walki. Everton – Man City to sześciopak dla gości przede wszystkim. W poniedziałek Crystal Palace – Liverpool, kto wie, czy ten wynik nie będzie już o niczym decydował. Dwa następne dni to odrabianie zaległości, ale tym razem chyba nie będzie trzeba robić suplementu.

Plusy i minusy FPL

Co mnie podkusiło wstawiać Luisa Suareza na kapitana, no … Rozczarowany jestem, bo mogło i powinno być lepiej, a nie znów na czerwono (bo tak to się skończy).

8 komentarzy:

  1. Jesli chodzi o Chelsea to taktyka Mourinho była zrealizowana w 100% na ten mecz.. Błąd Gerrarda sprawił, że the Blues wygrali a Chelsea udowodniła po raz kolejny jak dobrze gra w obronie. Szkoda mi tylko Stevena Gerrarda, który stał się antybohaterem … już po kilku minutach po meczu posypały się głupie komentarze i zdjęcia http://www.mateball.com/p/175 Końcówka bedzie ciekawsza i ja w przeciwieństwie lubie niewiedziec kto wygra :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Defensywnie ten mecz udał się znakomicie i to świadczy o klasie menedżera. Ataku nie można tak dopracować, bo nie wiesz do końca co zrobi defensywa rywala. Ale własną defensywę można, bo liczba akcji jest ograniczona. Można je policzyć, można się na nie przygotować. Chelsea na pewno wygrała z nowym mistrzem, albo sama nim zostanie. Gorzej jej szło tylko w meczach z tymi słabszymi, ale trudno odnaleźć przyczynę dlaczego, jak nie jest się w środku. Gerrard jest odpowiedzialny za ten błąd, bo jakby ktoś inny tak się zachował, to fala krytyki właśnie wylewałaby się z netu. Dodatkowo nie udźwignął presji, bo w drugiej połowie za bardzo chciał. Dwie kolejki temu pisałem, że będzie ten słabszy moment The Reds. Czy kosztował on tytuł zobaczymy, ale teraz inni rywale już chyba nie oddadzą punktów.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Jak wygrają z Evertonem w sobotę, to mają mistrza. Problem w tym, że to na wyjeździe, ale wrócił Aguero, a to może dużo zmienić.

      Usuń
  3. Powrót do gry Aguero i Toure może być czynnikiem decydującym o trofeum.Definitywnie City potrzebują wzmocnień w defensywie.Imho nie ma potrzebnego balansu między obroną a atakiem.To co może przynieść sukces w Anglii okazało/okaże się w przyszłości nie wystarczające w Europie.Zabaleta i Koralov są zbyt jednowymiarowi i przewidywalni.Z kolei Demichelis to zbyt mała zwrotność i szybkość.Jedynie Kompany to zawodnik właściwy do zamierzonych celów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mieli obrońcę szykowanego do gry na środku obrony, Stefan Savić się nazywał. Zamienili go na Matiję Nastasićia. Obrońcy są deficytowym towarem na rynku, zwłaszcza ci dobrzy, dlatego tu są problemy. Lato może być ciekawe.

      Usuń
  4. Podobno przymierzają D.Alvesa na prawą stronę.Swoją drogą Brazylijczykowi przyda się zmiana otoczenia.Na lewą proponuję F.Coentrao albo młodego Siqueirę z Benfiki.A na środek Mangalę albo Garaya

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bacary Sagna i można zgadywać. Może wymiana z Evertonem, w jedną stronę Leighton Baines, w drugą 2-3 zawodników. Podobno Sagna już jest dogadany, a Everton potrzebuje wzmocnień, bo trzeba iść do przodu, żeby w ogóle zostać na miejscach 5-7.

      Usuń