_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

02.05.2014

Kwiecień w Premier League


Ostatnie podsumowanie miesiąca. Trudno mi nawet opisać, jak bardzo jestem szczęśliwy z tego powodu. Za 10 dni skończy się liga i poznamy, kto spada, a kto zajął odpowiednie miejsca na podium. Na razie kwiecień poniżej, a poprzedni miesiąc klik.


Miejsca 18-20 ze średnią zero punktów na mecz

Newcastle (poprzednio 1,20) - dodatkowo tylko jeden strzelony gol. Tak się zastanawiam, co się stało, bo mogą polecieć nawet na 11 miejsce. Sześć porażek z rzędu, a siedem na osiem ostatnich meczów, to chyba za dużo. Swoją drogą jakie podobieństwo z Walsall. Też wygrali 5-1, a potem bilans to 4-1-13. Można się zaniepokoić, bo to forma spadkowa.

Norwich (poprzednio 0,80) - no to spadamy, bo dwa mecze o sześć punktów zakończyły się okrągłym zerem. Była zmiana menedżera, ale teraz to nie ma żadnego znaczenia.

West Ham (poprzednio 1,20) - kolejna drużyna, która się wykoleiła w trakcie sezonu. Jednak ten miesiąc był trudny, a na spadek z ligi szansę mają tylko matematyczną. Powinno wystarczyć te 37 oczek na koncie. Pytanie tylko, czy menedżer zostanie na przyszły sezon. Kilka nazwisk się zwolniło przecież.


Miejsce 17 ze średnią 0,25 punktu na mecz

Aston Villa (poprzednio 1,50) - zacząłbym się obawiać, bo maj zapowiada się na trudny miesiąc, a taka forma prawdopodobnie zagwarantuje im bilet do Championship. Coś jest nie tak w zespole. Liczymy więc na to, że rywale będą grali gorzej.


Miejsca 14-16 ze średnią 1,00 punktu na mecz

Cardiff (poprzednio 0,80) - szanse na pozostanie w lidze są niewielkie, a mecz z Sunderlandem obnażył wszystkie problemy zespołu. Mieli swoją szansę, ale jej nie wykorzystali. Została matematyka.

Southampton (poprzednio 1,80) - rozstrzygnęli walkę o czwarte miejsce pokonując Everton, ale zaczynają cierpieć na typową chorobę drużyn środka tabeli. Czyli nie ma o co walczyć. Ani nie awansują z tego ósmego miejsca, ani nie spadną.

Stoke (poprzednio 2,60) - wyczerpała się dobra forma, dlatego teraz było gorzej. Jednak zastrzeżenia takie same, jak przy poprzednim zespole. Nie ma o co walczyć, a górna połówka tabeli to chyba za mała nagroda.


Miejsce 13 ze średnią 1,33 punktu na mecz

Hull (poprzednio 0,60) - coś ta bariera 40 punktów nie chce pęknąć. Spadek z ligi jednak nie grozi, bo cztery punkty w tym miesiącu praktycznie gwarantują utrzymanie się.


Miejsce 12 ze średnią 1,40 punktu na mecz

Sunderland (poprzednio 0,25) - jednak walczymy o pozostanie w lidze. Kto mógł się spodziewać, że wygrają w Londynie z Chelsea i urwą punkt Manchesterowi City. Zdemolowanie Cardiff było już tylko bonusem. Jedna wygrana majowa powinna wystarczyć.


Miejsce 11 ze średnią 1,50 punktu na mecz

Swansea (poprzednio 1,00) - zerwali się do walki w dobrym momencie. Dwie wygrane kwietniowe gwarantują pozostanie w lidze na przyszły sezon.


Miejsca 9-10 ze średnią 1,75 punktu na mecz

Fulham (poprzednio 0,60) - jeszcze nie są bezpieczni, a muszą wyprzedzić dwie drużyny w tabeli. Norwich pewnie nie będzie przeszkadzać, ale znalezienie tego drugiego może być trudne. Mecze majowe niby łatwe, ale nie wszystko zależy od nich.

West Brom (poprzednio 1,00) - było nerwowo, były wyniki, które przejdą do historii sezonu, ale na 99% zostają. Przede wszystkim nauczyli się tracić czas gry w końcówkach, więc nie będzie już takich remisów, jak z Cardiff. Trzy punkty w maju pewnie będą.


Miejsce 8 ze średnią 1,80 punktu na mecz

Everton (poprzednio 3,00) - nie udało się dowieźć czwartego miejsca. Pozostały tylko szanse matematyczne, czyli żadne. Czego zabrakło w tym miesiącu? Jakości w składzie, bo to ona decyduje w meczach, kiedy jest się faworytem i trzeba coś zrobić.


Miejsca 6-7 ze średnią 2,00 punktu na mecz

Manchester City (poprzednio 2,50) - jak gwiazdka z nieba spadła im szansa na wywalczenie tytułu. Tylko Everton został im do pokonania w meczu wyjazdowym, a potem będzie można już odliczać.

Manchester United (poprzednio 1,80) - wyrzucili menedżera, a przecież mieli całkiem udany miesiąc. Porażka z Evertonem jednak za bardzo bolała. Grozi im Liga Europejska za rok, a to wbrew pozorom nie jest dobre rozwiązanie.


Miejsca 3-5 ze średnią 2,25 punktu na mecz

Arsenal (poprzednio 1,00) - kontuzja za nimi, trudne mecze też, a przed nimi szansa na trofeum i pierwsza czwórka. Na razie jest dobrze i chyba tego nie zmarnują. Porażka z Evertonem chyba nie będzie o niczym decydować.

Chelsea (poprzednio 1,80) - jedna porażka, która nie miała prawa się zdarzyć i sezon się rozsypał. Cała reszta to kolejne trybiki w tym planie menedżera. To że wygrają z Liverpoolem było w miarę pewne, przynajmniej dla mnie, ale ten Sunderland u siebie będzie w koszmarach menedżera jeszcze długo. W drugiej połowie kwietnia stracili dwie szanse na trofeum.

Liverpool (poprzednio 3,00) - na razie szarża po tytuł utknęła w błocie. W tym momencie zależą od postawy Evertonu, rywala z miasta. Dlatego nie zakładałbym się o mistrzostwo, bo ono chyba odjechało, gdy poślizgnął się Steven Gerrard w meczu z Chelsea.


Miejsce 2 ze średnią 2,40 punktu na mecz

Crystal Palace (poprzednio 1,00) - fantastyczny miesiąc, bo cztery wygrane na pięć spotkań zapewniły im pozostanie w Premier League. Mogą jeszcze rozstrzygnąć walkę o tytuł, bo jak urwą punkty Liverpoolowi, w ostatnim meczu sezonu na swoim stadionie, to rozstrzygną kwestię pierwszego miejsca.


Miejsce 1 ze średnią 2,50 punktu na mecz

Tottenham (poprzednio 1,20) - coś chyba pisałem, żeby się nie ładować w Ligę Europejską, bo to nie pomoże, a może zaszkodzić. Przepuściłbym inne drużyny, a w następnym sezonie skoncentrował się na walce o miejsce w czwórce. Sprzątając szatnię latem. Tylko że trafił się ambitny menedżer teraz, walczący o kontrakt. Czasami trzeba zrobić krok w tył.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz