_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

15.06.2014

MŚ 2014 - dzień 3


Jakoś dużo mamy niespodzianek, prawda? W meczu Kolumbii z Grecją takowej nie było, co nie powinno dziwić. Od początku meczu, do jego końca, przewaga jednej z drużyn była wyraźna. Grecji nie uważałem za jednego z faworytów tej grupy, więc to nic dziwnego, że przegrali. Za mało argumentów czysto piłkarskich, żeby myśleć o wygranych. Przy okazji ta grupa rozstrzyga nam się właściwie po pierwszych meczach.

Japonia miała być niby faworytem, ale to kolejny zespół, który obejmuje prowadzenie, schodzi nawet do szatni z korzystnym wynikiem, a potem przegrywa drugą połowę i cały mecz. Zwycięstwo WKS najprościej podsumować frazą Didier Drogba na ratunek, ale myślę, że Japonia po prostu na za dużo pozwoliła. Z tej grupy naprawdę można było spróbować wywalczyć awans.

Daleka od rozstrzygnięcia jest za to grupa D. Przegrał Urugwaj z … krokodylem. Tak jakoś mi się skojarzyło, jak widziałem skrót CRC oznaczający Kostarykę. Coś chyba nie tak dzieje się w szatni zespołu, bo kontuzja Luisa Suareza nie powinna mieć aż takiego znaczenia. To pierwsza wygrana Kostaryki z Urugwajem w historii, dlatego to wymyka się zrozumieniu. Tym bardziej, że do przerwy Urugwaj prowadził 1-0 i wydawało się, że ten mecz ma pod kontrolą. Taktyka? Unikałbym zwalania całej winy na plan taktyczny, bo Urugwaj ma piłkarzy, którzy powinni sobie poradzić z rywalem. Zlekceważenie rywala? Aż trudno w to uwierzyć na takiej imprezie, ale to może być odpowiedź. Na razie jeszcze Urugwaj nie odpadł, z innymi rywalami pewnie będzie mu się grało lepiej, ale marginesu na błędy już nie ma. Chociaż szansa na awans jest niewielka, bo od 1998 tylko cztery zespoły na 46 awansowały po porażce w pierwszym meczu.

Podobnie tego marginesu nie ma Anglia, a kto się spotka w następnej kolejce? No właśnie przegrani z tej serii. Dostrzegam pewne rzeczy łączące Anglię z Hiszpanią. To pewna niewola. Brak możliwości, bądź brak woli, żeby inaczej spojrzeć na kadrę. To będzie kosztować i widzieliśmy już to na tych finałach. No a Anglia znów walczy z wiatrakami. Znalazła kozła ofiarnego, lewego obrońcę, co od razu zagłuszyło krytykę pod adresem innych zawodników. Grupy i grupki graczy, które mają wpływ nawet na media? Potrafię sobie wszystko wyobrazić. Moim zdaniem zawiódł Wayne Rooney, ale znów o nim pisze się z reguły albo dobrze, albo wcale. Od niego wymaga się więcej. Nie chodzi o wysiłek na boisku, bo to dobre dla defensywnego pomocnika, ale o bramki i asysty. Co prawda jedna asysta jest na jego koncie, ale pudła i niecelne podania też (ten rzut rożny klik …). Dobry napastnik potrafi strzelić tego jednego gola, tak zrobił na przykład Mario Balotelli. No a Anglik jakoś tego nie potrafi, ostatnio coraz częściej. Nie jest problemem błyszczenie w lidze, gdzie jest zawsze zespół za plecami, ale problemem jest wzięcie odpowiedzialności za mecz, kiedy nikogo innego nie ma. Do czwartku jest czas na opracowanie i późniejsze wdrożenie planu, który da wygraną z Urugwajem. Bo jak nie, to będzie można mówić o wpływie PMS na Anglię: mecz otwarcia, mecz o wszystko i mecz o honor.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz