_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

18.06.2014

MŚ 2014 - dzień 6


Dzień szósty, pierwsze mecze fazy grupowej za nami, każdy uczestnik finałów nam się przedstawił. Belgia nie zaprezentowała się za dobrze, podejrzewam, że presja dała o sobie znać. W końcu czy ktoś się spodziewał, że Algieria zagra inaczej? Można było się zakładać, że zacznie się parkowanie autobusów w bramce, czy jak inaczej nazwiemy defensywę nawet i całą drużyną. Jednocześnie ten mecz pokazał jedną słabość belgijskiej drużyny, brak napastnika. Kogoś, kto weźmie na plecy całą defensywę rywala, co pozwoli kolegom z zespołu na żwawsze ataki. O ile kolejne zespoły mogą już tak bardzo nie parkować autokarów we własnej bramce, tak zwojowanie finałów bez napastnika wydaje się dość karkołomnym zadaniem. Może się okazać, że kontuzja Christiana Benteke pogrzebie szanse na dobry występ. W końcu łatwo zastąpić dane nazwisko, ale o wiele trudniej wpływ, jaki dany zawodnik wnosił na boisku swoją obecnością. Tak czy siak podskórnie czuję, że belgijska przygoda zakończy się maksymalnie na 1/8.

Mecz o drugie miejsce w grupie zakończył się remisem, ale tak właściwie nie wiem, czy bardziej na awans zasłużyła Rosja, czy Korea Południowa. Gra wyglądała mniej więcej tak, jak tego można było się spodziewać, a wynik nieubłagalnie dążył do bezbramkowego remisu. Ani jeden, ani drugi zespół nie miał argumentów na pokonanie defensywy rywala. Gdyby nie błąd Igora Akinfiejewa, to chyba nikt by niczego nie strzelił. Patrząc jednak na te piłki, które niemal ciągle wypluwał przed siebie rosyjski bramkarz, tak pomyślałem, że prędzej czy później to będzie kosztować jego zespół. Tylko zakładałem, że to będzie raczej w meczu z Belgią, a stało się teraz. Gol w drugą stronę już w ogóle niewytłumaczalny, bo co robiła defensywa azjatyckiego zespołu? Trzech graczy rosyjskich było w piątce koreańskiego zespołu, tak więc nic dziwnego, że była bramka. Jak mam być szczery, to nie ma większego znaczenia kto awansuje, bo Niemcy (pierwszy zespół z grupy G) zrobią papkę niezależnie kto będzie ich rywalem.

W meczu Brazylii z Meksykiem żartobliwie można powiedzieć, że zabrakło sędziego. Wiem, że Guillermo Ochoa rozegrał zawody życia, ale od faworyta całego turnieju oczekiwałbym czegoś więcej. W końcu jak w fazie pucharowej trafi im się kolejny natchniony golkiper do pokonania, to co? Wyjście z grupy jest pewne prawie na 100%, ale problemy zaczną się później. Jak mam być szczery, to Brazylia mnie jeszcze nie przekonała na tych finałach. W ich grze nie widziałem tego błysku, który pokazali na przykład Włosi, czy Niemcy. Nie oszukujmy się, mecze trzeba wygrywać. Zwłaszcza w takiej imprezie, gdzie jedna porażka, po wyjściu z grupy, kończy przygodę. Brazylia na razie prezentuje na razie dość papierowy oręż, dlatego starcie z kimś mocniejszym może się źle zakończyć. W 1/16 gospodarze muszą zagrać lepiej.

No a dzisiaj lepiej będzie musiała zagrać Hiszpania, bo porażka oznacza pożegnanie się z mistrzostwami. No i Chorwacja musi zdobyć trzy punkty, żeby się liczyć w wyścigu o fazę pucharową.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz