_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

08.07.2014

1/4 finałów Brazylia 2014


Spróbuję połączyć dwie notki, bo szkoda mnożyć niepotrzebnie byty. Tym bardziej, że o półfinałach będzie krótko.

Brazylia – Niemcy

Bardzo się obawiam, że po meczu na pierwszym planie będzie arbiter. 12 lat temu Korea zadowoliła się awansem do strefy medalowej, a więcej wymagałoby jawnego przekręcania wyników. Tutaj niestety strefa medalowa to za mało, więc istnieje wysokie ryzyko wpłynięcia na wynik. Brazylia stara się grać bardzo po niemiecku, więc to mogłoby być ciekawe spotkanie, bardzo intensywne pod względem emocji poza piłkarskich. Tutaj nie będzie wiele piękna piłki, tylko to, czego nie chcemy z reguły oglądać. O ile serce mówi Niemcy, tak rozum bez wahania wskazuje na Brazylię, bo za dużo zależy od wyników tej reprezentacji w dwóch następnych spotkaniach.


Holandia – Argentyna

Mecz z Kostaryką pokazał, że Holendrzy aż tacy silni nie są. O ile defensywę Argentyna będzie miała porównywalną, tak w ataku bije Kostarykan na głowę. Jednocześnie to pierwsze tak poważne sprawdzenie siły drużyny dla Holendrów. W grupie wystarczyło sprać Hiszpanów, co raczej trudne nie było. W 1/16 był Fergie time, w 1/8 decydowały karne, więc co zobaczymy w 1/4? Prawdopodobnie porażkę, bo Argentyna będzie chciała wygrać tytuł na Maracanie. Na razie mają najlepsze finały od 1990 roku, więc nie będą chcieli tego zepsuć.


No i krótko o tych, co odpadli.

Francja

Podejrzewam, że w powodach dlaczego tak szybko będzie dominowała kontuzja, jaką odniósł Franck Ribery, ale to moim zdaniem pewne wygodne nadużycie. Oni odpadli nie dlatego, że któryś gracz nie mógł zagrać, ale dlatego, że ich poziom nie był wystarczająco wysoki na Niemców. Gdyby trafili na innego rywala, to pewnie by im się udało, ale z tym rywalem mogliby wygrać tylko raz na kilka prób, a to nie był ich dzień.

Kolumbia

Lepiej niż im prognozowałem, ale na Brazylię nie mieli argumentów. Oczywiście wynik każdego meczu jest pewną niewiadomą, ale nie tutaj, nie teraz. Już fakt, że przeszli przez Urugwaj, który miał Luisa Suareza i to pogryzienie, jest sukcesem. Na więcej brakowało siły w składzie.

Belgia

Nie kupuję za bardzo historii, że zabrakło doświadczenia. W końcu to są pewne umiejętności, które piłkarze mogli nabyć w inny sposób. Inaczej każdy ornitolog na przykład nie mógłby zajmować się tym, z czego żyje. Zdaję sobie sprawę, że trafili na bardzo silnego rywala, ale problem w tym, że nawet nie zmusili Argentyny do poważniejszego wysiłku. Dla nich priorytetem robi się więc EURO 2016.

Kostaryka

Sympatyczny krokodyl doszedł więc do piątego miejsca na tych finałach. Dlaczego krokodyl? Od skrótu CRC, bo to można powiedzieć od słowa crocodile. Sukces, którego chyba nikt się nie spodziewał. Elementy też niby łatwo znaleźć, bo dobra defensywa (tylko dwa stracone gole) i dwóch-trzech graczy robiących różnicę, podobnie jak pewne zlekceważenie ze strony rywali. Tradycyjnie sukces tkwi w taktyce, która jest sztuką realizacji zakładanych celów. No ale dla kogoś nagroda za największą niespodziankę imprezy musiała trafić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz