_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

05.07.2014

Ćwierćfinały Brazylia 2014 (1)


Przed mistrzostwami pisałem, jak się skończy francuska przygoda i miło, że trafiłem. Ten mecz z Niemcami może i nie był piękny, ale na końcu liczy się tylko jedna rzecz – bramki. No i tutaj Niemcy mieli die eins, a Francja le zéro. Spodziewałem się jakiejś nowinki taktycznej w rozegraniu, czy w ataku, która dałaby gola, a okazało się, że to była najprostsza metoda. Dośrodkowanie z głębi pola, ze stałego fragmentu gry, przegrany pojedynek główkowy i gol dla Niemców. Trochę mnie rozczarowała Francja, bo mimo tych pozytywnych emocji po fazie grupowej, nie potrafili zmusić rywala do poważniejszego wysiłku. Był bramkarz, ale to było oczywiste, że rywal też będzie miał silny skład. Decydująca tutaj była jakość i tej Francuzom zabrakło. Niemcy byli lepiej przygotowani do zmian w swoim składzie, Francuzom zabawa z nazwiskami nie wyszła do końca. No ale to jest ten element różnicujący drużyny. Wiadomo, że nie wszystkie mogą wygrać, więc musi być coś, co je odróżnia od siebie. Ponieważ poziom piłkarski jest bardzo zbliżony, decyduje to, co daje zespołowi selekcjoner. W ten sposób Niemcy mają półfinał, w którym zagrają z …

Brazylią, ale ona okupiła wygraną z Kolumbią dwiema stratami. Pierwsza spowodowała dość nerwową reakcję selekcjonera, bo wypadł za kartki Thiago Silva. Druga to kontuzja Neymara, która wyklucza go z udziału w tych finałach. Ten mecz był toczony w takiej atmosferze, że kontuzja jakiegoś gracza wydawała się oczywistością. Arbiter był bardzo łaskawy, bo jak zsumujemy przewinienia, to praktycznie każde 90 sekund miało swój faul. Brazylia nie zachwyciła, dalej ma poważne problemy z konstruowaniem akcji ofensywnych, a teraz musi poradzić sobie z nieobecnością dwóch ważnych graczy. Z jednej strony to może być coś dobrego, bo inni zawodnicy zmobilizują się do lepszej gry, ale z z drugiej Niemcy mają więcej atutów w ręku. Dlatego wniosek, że Brazylia tym meczem przegrała półfinał, może okazać się prawdziwy. Nie oszukujmy się, gospodarze na razie nie oczarowali nas swoją dobrą grą ofensywną. Fred i Jo to zaledwie wyblakły odblask pary Rivaldo – Ronaldo, która doprowadziła do sukcesu w 2002 roku, czy Bebeto – Romario z 1994. Prędzej czy później decydować będzie gol z akcji, a nie ze stałego fragmentu i nie wiem, czy Brazylia będzie w stanie go zdobyć. Na razie jest powód do radości, ale półfinał będzie za trzy dni. To mało czasu na opracowanie i wdrożenie jakiegoś planu.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz