_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

14.07.2014

Niemcy 1 – 0 Argentyna


Może nie było festiwalu bramek, czy wielkich sportowych emocji, ale koniec końców wygrała drużyna lepsza. Mimo tego, że Argentyna rozegrała chyba najlepsze spotkanie na tych finałach.

Co prawda statystyka może się z tym kłócić, bo Argentynie nie udało oddać się celnego strzału, ale były fragmenty, kiedy wygrana wydawała się przechylać na ich stronę. Problem w tym, że zabrakło im napastnika. To wydaje się głupie, patrząc chociażby na skład drużyny, ale na końcu decyduje ktoś, kto wepchnie piłkę do bramki rywala. No i takiego zawodnika zespołowi zabrakło. Nie chciałbym koncentrować krytyki tylko na Leo Messim, bo cały zespół zawiódł, a nie tylko on. Chociaż pod jego adresem będzie jej dużo, bo nie zagrał tak, jak na to liczył chyba cały piłkarski świat. Powody? Wiele można mówić dlaczego, ale prawdę zna tylko i wyłącznie zawodnik. Tylko i tak dobra gra Messiego chyba nie wystarczyłoby na Niemców wczoraj. Żeby ich pokonać cały zespół musiał zagrać na 120, może 125 procent swojego potencjału, a tego nie widziałem. Czy to wpływ tej dogrywki w meczu z Holandią? To mogło mieć znaczenie, bo chociażby przy tym golu zabrakło świeżości argentyńskim piłkarzom. Dlatego Mario Götze miał hektary wolnego miejsca wokół siebie. Potwierdziły się więc słowa po półfinale, że mecz Holandia – Argentyna wygrali Niemcy. Mimo kontuzji w linii pomocy (Sami Khedira nie zagrał, a jego zastępca Christoph Kramer wytrwał tylko 30 minut), które wiele drużyn mogłyby złamać. Tylko że nawet bez tej dogrywki i z tymi urazami, Niemcy dalej byli faworytem. Jedynie szanse Argentyna spadły do kilku procent.

No to po finałach, ale świat piłki nie stoi w miejscu. W środę swoją przygodę z Ligą Mistrzów zaczyna warszawska Legia, 9 sierpnia rusza League One, dzień później mecz o Tarczę Wspólnoty, a 16 zaczyna rozgrywki Premier League. To praktycznie miesiąc, więc szybko zleci. A 11 października Niemcy przyjadą na mecz z Polską w kwalifikacjach EURO 2016.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz