_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

07.08.2014

Celtic 0 - 2 Legia


W dwumeczu 1-6 i awans Legii.

To Legia była taka silna, czy jednak Celtic taki słaby? Kilka sezonów temu padł pomysł, żeby szkocki duopol (Celtic i Rangersi) grał w Premier League, ale nawet League One, czyli trzecia liga, mogłaby być za dużym wyzwaniem. Pamiętam, jak kilka lat temu Szkoci mieli w składzie Shunsukę Nakamurę, Macieja Żurawskiego, Johna Hartsona czy Shauna Maloneya, a teraz została tylko nazwa. Mam też wrażenie, że z polskim trenerem ta nazwa wystarczyłaby do wygranej. Największa zmiana w Legii to przecież inny szkoleniowiec, a Henning Berg po prostu wie co robić. Dlatego Celtic wypadł tak bezbarwnie. Ten dwumecz może stać się początkiem jakiejś nowej ery, bo każda droga zaczyna się od czegoś małego i można to tak potraktować. Jeszcze gdyby Legia awansowała po rzutach karnych, czy jednym golem, to można byłoby mieć pewne wątpliwości, ale nie teraz, nie po takim laniu spuszczonym szkockiemu zespołowi. Celtic przegrał po drugim trafieniu Miroslawa Radowicia w Warszawie, cała reszta to ustalenie rozmiarów porażki. W końcu czy w rewanżu szkocka drużyna wyglądała jak zespół, który może odrobić straty? Nawet przez sekundę nie można było odnieść takiego wrażenia. Owszem, były szanse, ale brakowało argumentów we własnym ataku, żeby strzelić gola. W taki sposób nie można było myśleć o podboju Ligi Mistrzów. Czy Legia awansuje to inna historia. Jutro losowanie, jak miałbym wskazywać kto będzie tym ostatnim przeciwnikiem, to wybrałbym Apoel Nikozja, ale to budowanie zamków z piasku na wodzie. Na pewno nie ma przeciwnika, który wyraźnie przerastałby polski klub, bo Arsenal, Porto czy Napoli to na szczęście inna drabinka. Tak więc szanse są pół na pół, a to już dużo. Mecze odbędą się w dniach 19-20 sierpnia, a rewanże tydzień później. Coś tak czuję, że może też być rzut karny, ale to zobaczymy za dwa - trzy tygodnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz