_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

10.08.2014

Jeszcze o Legii...


Ale to już ostatni wpis, bo prędzej czy później zapadną jakieś wiążące decyzje. UEFA stała pod ścianą, bo nie mogła zachować się inaczej. Jest regulamin, który precyzyjnie określa co zrobić w takiej sytuacji, więc nie można było wydać innej decyzji. Ale można było, i chyba to widzimy, stworzyć podstawy, żeby odwołanie do CAS (instancja wyżej, Sportowy Sąd Arbitrażowy w Lozannie) w ogóle miało rację bytu (stąd te kwestie formalne, które się pojawiły). W końcu patrząc z jednej strony błąd był, a Celtic nie miał obowiązku litować się nad gapiostwem mistrza Polski, ale z drugiej są okoliczności łagodzące, które pozwoliłby podjąć inne rozstrzygnięcie. Nie mogła jednak zrobić tego UEFA. Tylko nie wiem, czy CAS jest związany regulaminami poszczególnych federacji, czyli czy w ogóle może podjąć decyzję, której regulamin nie przewidywał. Zawodnik trzy mecze pauzował, więc w tym zakresie można uznać, że niewpisanie go na mecze wcześniejszej rundy nie ma aż takiego znaczenia. Kara została wykonana, a zabrakło tylko tego nieszczęsnego wpisu. Tylko przy każdym sporze prawnym, a to jest spór prawny, są dwie strony sporu i ze trzy opinie. No i nie wiadomo, czy do meczów 4 rundy, a więc do 20 sierpnia, Trybunał zdąży wydać decyzję. Jedyny pozytyw, jaki można znaleźć w tej sytuacji, to fakt, że dostaliśmy lekcję o tym, że przestrzeganie ustalonych procedur to czasami kluczowa sprawa decydująca o losach danego przedsięwzięcia. Nie zakładałbym się o powodzenie tego odwołania, ani o szanse Legii na grę w Lidze Mistrzów w tym roku, ale pewna nadzieja jest. Fakt, że wątła, ale jest.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz