_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

28.10.2014

Październik 2014 w Premier League


Miesiąc się nie skończył, ale nie zostaną rozegrane już żadne mecze ligowe, można więc zrobić podsumowanie. Poprzedni miesiąc wyglądał tak klik.


Miejsce 20 ze średnią zero! punktów na mecz

Aston Villa (w poprzednim miesiącu 1,00) - zero punktów, zero bramek. Drugie miejsce w tabeli, które było po wygranej z Liverpoolem, zniknęło już daleko za horyzontem. Przed sezonem były głosy, że może im zagrażać spadek i jak widać bardzo mocno drużyna nad tym pracuje. Na razie ratuje ich dobry sierpień, ale to szybko przestanie mieć znaczenie. W końcu formę mają spadkową.


Miejsca 17-19 ze średnią 0,33 punktu na mecz

Burnley (poprzednio 0,67) - nam wygrywać nie kazano. Jakoś tak się kojarzy patrząc na ten zespół. Dawałem im dwa miesiące, żeby sprawdzić, czy będą mogli coś zrobić w lidze i już można, z 95% pewnością stwierdzić, że niczego wielkiego nie zrobią. Jak się jakimś cudem utrzymają, to będzie można mówić o trafieniu jedenastu szóstek w totka pod rząd.

Crystal Palace (poprzednio 2,33) - wrócili do wyniku z sierpnia, co na pewno nie jest dobre. Prawie wygrali z West Brom, ale stracili dwa punkty praktycznie w ostatniej akcji meczu. Czy będzie to miało znaczenie zobaczymy dopiero za kilka miesięcy. Na razie to defensywa zrobiła się problemem.

Leicester (poprzednio 2,00) - mała zagadka, co trzeba zrobić z mecze przeciwko Man United? Zapomnieć, bo nie da się przejechać sezonu rozpamiętując, jak to się pokonało ten zespół. Od tej wygranej zespół pikuje w dół i musi się obudzić. Bo jak nie, to różnice punktowe szybko zaczną rosnąć.


Miejsce 16 ze średnią 0,67 punktu na mecz

West Brom (poprzednio 2,00) - na pewno słabszy miesiąc, ale mają poduszkę, więc te upadki nie są aż tak bolesne. Następny miesiąc muszą zacząć od wygranej, bo co prawda jest wiele zespołów zagrożonych spadkiem, ale na końcu ktoś zleci z tej ligi.


Miejsca 12-15 ze średnią 1,00 punktu na mecz

Queens Park Rangers (poprzednio 0,33) - wygrali sześciopak z AV, ale powiedzmy sobie szczerze, musieli to zrobić. Następny miesiąc zapowiada się tak samo, czyli znów sześciopak na koniec, zmieni się tylko rywal. Tylko nie wiem, skąd oni te punkty wyczarują na koniec sezonu.

Stoke (poprzednio 1,33) - mimo że najsłabszy miesiąc w tym sezonie, to mimo wszystko im spadek nie grozi. No chyba, że zaczną przegrywać, ale na to są małe szanse. W drużynie jest pewien potencjał i na koniec sezonu może być ciekawie.

Sunderland (poprzednio 1,00) - nie wiem, co się stało przed meczem z Sotonem, ale ta porażka będzie boleć. Najgorsze jest to, że odpowiedzi na pytanie jak wyjść z tego kryzysu nikt nie zna, chyba nawet i menedżer. Podejrzewam, że musiało dojść do jakiegoś przesilenia w szatni i takie widzimy efekty.

Tottenham (poprzednio 0,67) - niby lepiej, ale to dalej daleko od tego, co zakładano przed sezonem. Nie chciałbym znowu odwoływać się do meczu z Liverpoolem, ale po nim coś w drużynie pękło i menedżer chyba nie wie, jak dotrzeć do piłkarzy. W końcu dobry szkoleniowiec musi umieć dwie rzeczy: po pierwsze dobrze przygotować zespół taktycznie, a po drugie być fantastycznym psychologiem. Co prawda można to scedować na inne osoby, ale koniec końców ktoś z piłkarzami rozmawiać musi.


Miejsca 10-11 ze średnią 1,33 punktu na mecz

Arsenal (poprzednio 1,67) - teoretycznie najsłabszy miesiąc tego sezonu, ale zespół bije się wciąż w Lidze Mistrzów i zmaga z plagą kontuzji. Podejrzewam, że to efekt tego nowego trenera od przygotowania fizycznego, bo wtedy wszystkie urazy wyjdą na światło dzienne. Jednak z czasem gracze się dostosują, drużyna zacznie wygrywać, ale mistrzostwa nie będzie. Tylko że to nie powinien być powód do niepokoju.

Swansea (poprzednio 0,33) - kluczowy był mecz z Leicester, bo on określa gdzie zespół pójdzie w tabeli. Jak byłaby porażka, to czekałby zjazd w dół. Po zwycięstwie można upatrywać w nich drużynę, która chyba już do końca sezonu zostanie na tych bezpiecznych miejscach.


Miejsca 8-9 ze średnią 1,67 punktu na mecz

Hull (poprzednio 0,67) - można powiedzieć, że odrobili poprzedni miesiąc. W końcu dwa wyjazdowe mecze z trudnymi rywalami, to w końcu pierwsza czwórka sezon temu, a dwa punkty są. Wydaje się, że będą wygrywać to, co mają i sprawiać niespodzianki w tych meczach, gdzie daleko im do miana faworyta.

Manchester United (poprzednio 2,00) - szkoda, że nie można zobaczyć, jak David Moyes radziłby sobie w lidze mając takie wsparcie finansowe, jakie ma obecny menedżer. Remis z Chelsea to na pewno osiągnięcie, ale nie wiem, czy w następnych spotkaniach zespół będzie tak samo zmotywowany. A w listopadzie są trudne mecze przed drużyną.


Miejsca 5-7 ze średnią 2,00 punktu na mecz

Everton (poprzednio 1,33) - chyba wracają na dobre tory, bo już nie tracą punktów z tymi teoretycznie słabszymi. Jak następny miesiąc zakończą z kompletem wygranych, to wrócą na poważnie do rywalizacji o pierwszą czwórkę.

Manchester City (poprzednio 1,67) - zdecydowanie za często mają taki mecz, który powinni wygrać, a schodzą do szatni z porażką. Na chwilę obecną nie wydaje się możliwe, że rzucą wyzwanie Chelsea. Piłkarze sprawiają po prostu wrażenie, że są nasyceni za bardzo tym, co mają w klubie. Dwa tytuły mistrzowskie w trzy lata to na pewno osiągnięcie, ale brakuje jednocześnie nowych impulsów w składzie.

Southampton (poprzednio 3,00) - to najprawdopodobniej ostatni taki dobry miesiąc, okraszony jeszcze demolką Sunderlandu. Teraz już liga będzie traktować ich inaczej, poważniej, więc wyzwanie poszło w górę. Czy zespół sobie z tym poradzi? Nie wiem. Wiem jedynie, że za kilka tygodni zaczną się spotkania z dużymi chłopcami.


Miejsca 2-4 ze średnią 2,33 punktu na mecz

Chelsea (poprzednio 2,33) - prawie mają miesiąc ze średnią 3.00, ale ten gol w Fergie time rozwiał taki piękny rekord. Tylko tak patrząc na ligę nie widać za bardzo zespołu, który rzuciłby im wyzwanie. Mogą jedynie przegrać sami ze sobą. No i z kontuzjami.

Liverpool (poprzednio 0,33) - nie ma kompletu punktów, od tego zacznijmy. Co prawda jest lepiej, ale ran po Luisie Suarezie nie udało się zabliźnić i czasami atak straszy gryzącą pustką. Im szybciej Mario Balotelli zacznie strzelać gole, tym lepiej i dla niego, i dla klubu.

Newcastle (poprzednio 0,33) - właściciel wytrzymał presję i nie zwolnił menedżera, a ten odpłacił się bijąc Tottenham w Londynie. Tylko to nie oznacza, że mamy już miesiąc miodowy. Jednak jak zespół będzie wygrywał co jakiś czas i nie włączy się w walkę o pozostanie w lidze, to wszyscy będą zadowoleni.


Miejsce pierwsze ze średnią 3,00 punktu na mecz

West Ham (poprzednio 1,33) - no proszę, sensacja miesiąca. To znaczy pokonali dwóch prawie pewnych spadkowiczów i wygrali z mistrzem Anglii, ale chyba to nie jest aż takie wielkie osiągnięcie. Wystarczyło do czwartego miejsca, ale to na razie początek sezonu i różnice są małe. Mimo wszystko osiągnięcie jest i pozwoli to menedżerowi spokojniej patrzeć na ligę.

2 komentarze:

  1. Odnośnie ManUtd to jestem złej myśli, wielka szkoda, że w zasadzie wszystko się posypało w ostatnich latach, a przecież jeszcze niedawno ten klub był kilkukrotnie w finale LM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świat poszedł do przodu, w samej Anglii jest więcej mocnych drużyn. A skoro więcej drużyn, to i trudniej o sukcesy. Media na razie bardzo oszczędzają menedżera, ale to może się szybko skończyć. Podejrzewam, że cel został postawiony krystalicznie jasno - trzecie miejsce. Czwarte raczej nie, bo trzeba się przebijać przez eliminacje, a to może mieć wpływ na te wszystkie wyjazdy po świecie. No i to już jest siedem punktów. Po 10 meczach to dużo. Bardzo dużo. Ze strefą spadkową zespół stracił pięć punktów, a przecież kilka meczów jeszcze przed nami. W poprzednim sezonie cztery. Na miejscu prezesów byłbym zaniepokojony.

      Usuń