_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

17.11.2014

Czwarta kolejka eliminacji EURO 2016


Czwarta kolejka eliminacji to pewien szczególny moment. Można po nim już oceniać, gdzie zmierza dana kadra. Co prawda będą wyjątki, jak przy każdej regule, ale pewien kierunek został już wytyczony.


W grupie A najbliżej do zmian w przyszłym roku, bo jednak Holandia chyba pójdzie w górę. Oni mają korzystny kalendarz, więc pewnie skończą na dwóch pierwszych miejscach. Czesi wygrali bardzo ważny mecz z Islandią, co spycha ten drugi zespół do rywalizacji o miejsca 2-3. Turcja? Mimo wygranej to już chyba pewne, że nie awansuje. Ten fatalny październik będzie ich prześladował. Tym bardziej że w marcu zagrają w Holandii.

W kolejnej grupie pierwsza z wielu niespodzianek, czyli remis Belgii z Walią. Mam wrażenie, że Belgowie nie radzą sobie z presją faworyta, jaka została na nich nałożona. Na razie mają potencjał, ale muszą go potwierdzić w takich meczach, jak z Walią, a z tym są kłopoty. Ich w marcu czekają dwa mecze, a jak dodamy kontuzje, zmęczenie sezonem, to może być różnie. BiH można pomału żegnać, bo odrobienie strat robi się coraz mniej prawdopodobne.

Grupę C prawdopodobnie wygra Słowacja, bo ma bardzo korzystny kalendarz przed sobą. Oni jeszcze nie grali z Luksemburgiem, a i tak liderują w grupie. O drugie miejsce powalczy Hiszpania z Ukrainą, co już pokazuje skalę upadku tej pierwszej reprezentacji. W marcu będzie pierwszy mecz między zainteresowanymi, więc kto osiągnie korzystny rezultat, chyba w Madrycie, to będzie o krok od awansu.

Dalej liderujemy w naszej grupie, co na pewno cieszy, ale nie zapominajmy, że jeszcze czekają na pewno trzy trudne mecze. Już w marcu starcie w Dublinie, po którym wiele może się zmienić. Obie wyspiarskie reprezentacje są trzy punkty za nami, więc to tylko jeden mecz. Niemcy pewnie wygrają, co mają wygrać, bo efekt po Rio będzie się kończył. Nam na razie idzie dobrze, ale jeszcze sześć meczów przed nami, a Gibraltar będzie tylko raz. Wszystko się może jeszcze zdarzyć, bo czasami w piłce nożnej dzieje się niemożliwe.

W grupie E bardzo duża niespodzianka, czyli remis San Marino z Estonią. Co prawda on za dużo nie zmienia, dalej cztery reprezentacje biją się o jedna miejsce, ale to duże wydarzenie. Anglii z pierwszego miejsca już chyba nikt nie wygoni, a o drugie będzie toczyć się zacięta walka.

W kolejnej grupie pożegnaliśmy Grecję, bo to praktycznie pewne, że nie wykopie się z dołu, do którego wpadła. Oni byli losowani z pierwszego koszyka, co pokazuje, jak wielka to jest sensacja. Swoją drogą przegrać u siebie z Wyspami Owczymi? No aż nie wypada. Nie wydaje się też możliwe, że ktoś zagrozi pierwszej trójce. Chociaż to za wcześnie, żeby wskazywać kto zajmie które miejsce.

W następnej grupie znów sensacja, wygrana Liechtensteinu w Mołdawii, ale nie chcę oceniać, która była większa. Można jedynie powiedzieć, że nie ma już słabych drużyn. Po wygranej Austrii z Rosją i remisie Czarnogóry ze Szwecją kluczowy robi się marcowy mecz w Podgoricy. Jak Rosja przegra, to może nie awansować. Na dwa lata przed MŚ w ich kraju to byłoby wręcz sensacyjne.

W przedostatniej grupie strasznie dziwny mecz Włoch z Chorwacją. Nie wiem, co robiła policja, że dopuściła do wniesienie na mecz tylu rac. Podejrzewam, że będą jakieś kary, ale chyba tylko finansowe. Remis tak właściwie nikogo nie krzywdzi, chociaż nie oszukujmy się, z Włoch został już tylko szyld dawnej potęgi. Bułgaria, remisując u siebie z Maltą, chyba pogrzebała swoje szanse na zajęcie miejsca trzeciego.

W ostatniej grupie Portugalia wymęczyła wygraną z Armenią, chociaż to bardzo trafnie oddaje to, co się działo podczas meczu. Na pewno Portugalia nie grała tak, jak przyzwyczaiła nas wcześniej. Na razie wystarczyło, ale tylko na razie. W finałach może być trudno, bo kadra sprawiała wrażenie, że się zużywa. Najważniejszy mecz tej grupy zostanie rozegrany i tak we wrześniu 2015, bo wtedy spotka się Dania z Albanią. Ten mecz wskaże kto awansuje i gdzie.

Następne mecze od 27 marca, w trakcie sezonów ligowych. Pierwszego dnia Hiszpania – Ukraina i Czarnogóra – Rosja. Drugiego Holandia – Turcja i Izrael – Walia. Trzeciego Irlandia – Polska. A 31 marca zaległe spotkanie Izrael – Belgia. To półmetek eliminacji, czyli zacznie maleć szansa na wielkie przetasowania w tabelach.

2 komentarze:

  1. Irlandia - Polska chyba odpowie na większość pytań odnośnie nie tylko naszej pozycji w grupie, ale w ogóle dyspozycji naszych piłkarzy... ale jak zwykle boję się tej zimowej przerwy w piłce

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przerwa sama w sobie o niczym nie decyduje, ale Irlandia mieć jej nie będzie, a Polska z reguły gra słabiej wiosną, więc na pewno będzie ciekawie. Tylko że nam wystarczałby nawet remis, ale to może zaszkodzić ...

      Usuń