_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

22.12.2014

17 Gameweek Premier League


Chyba już pisałem, że nie lubię tworzyć wstępów. Zwłaszcza w takim momencie sezonu, gdzie niemal wszędzie słyszy się o tym, jak ważne są to mecze. Jeden słabszy moment, kilka wyników w plecy i okazuje się, że zostaje już tylko matematyka, a realnych szans na dogonienie rywali właściwie nie ma.


Słabszy sezon ma za to Everton. Najprostsze potwierdzenie: 13 punktów mniej niż rok temu. Biorąc pod uwagę zakupy przedsezonowe, to niestety ale nie wygląda to za dobrze. Ciągle ostatnio wpadam na wypowiedzi, w których krytykuje się sztukę bronienia się Evertonu, a przecież piszę o tym już od kilku tygodni. To zgubiło swego czasu Wigan i mam wrażenie, że zaczyna także prześladować Everton. Obawiam się, że menedżer nie potrafi, albo nie chce, odrobić pracy domowej i poprawić się pod tym względem. Poprzednio on zawsze mógł, a nie musiał wygrać i zdobyć punkty. Mniejsza presja, mniejsze oczekiwania, łatwiejsza praca. Teraz musi i jakiekolwiek braki od razu widać jak na dłoni. Wydaje mi się, że można już wykreślać zespół z walki o miejsca 1-6, bo co prawda to niby tylko sześć punktów, ale w starciach z tymi silniejszymi drużyna zdobywa za mało oczek. 6 punktów na 9 meczów z górną połówką tabeli. Sezon temu to było 8 punktów w meczach z samą czołową czwórką. Teraz to już wydaje się niemożliwe.

Czy możliwa jest walka Manchesteru United o tytuł? Moim zdaniem nie, skończy się tylko, albo aż, na miejscu dającym prawo gry w Lidze Mistrzów. Spotkanie z Aston Villa pokazało, że brakuje pewnych rzeczy. Przede wszystkim rywale grali w osłabieniu, ale to był błąd arbitra. To było tylko starcie o piłkę, najwyżej na żółtą kartkę. Tej przewagi zespół nie wykorzystał, a błędy dalej zostają. Podejrzewam, że zimą pewnie do zespołu dołączy jakiś środkowy obrońca, bo obecnym wiele brakuje. Potencjał ofensywny jest i to bardzo duży, ale sezon wygrywa się defensywą. Wyrywaniem punktów w takich meczach, jak z Aston Villą. Trzeba było kuć żelazo póki gorące i wygrać kolejne spotkanie po prostu. Prędzej czy później przyjdzie słabszy moment, a biorąc pod uwagę ścisk w czołówce on może wiele kosztować.

Ciekawe czy te słabsze momenty ma za sobą Liverpool. Spotkanie z Arsenalem było chyba najlepszym meczem tego sezonu. Padł nawet gol po rzucie rożnym, a to się rzadko zdarza. Tylko że o mały włos, a drużyna zeszłaby do szatni z porażką. Gościom naprawdę niewiele zabrakło do zgarnięcia trzech punktów, mimo tych histerycznych relacji o wyniku posiadania piłki. Trzy strzały, dwa gole. Przy drugim popisowo rozklepana defensywa gospodarzy. Sezon temu Kanonierzy tracili hurtowo bramki na wyjazdach rywalizując z czołówką. 20 goli w meczach z pierwszą piątką. Obecnie najlepszy mecz Liverpoolu wystarczył tylko na dwie bramki. Sezon temu to było pięć goli. Moim zdaniem widać, że jest lepiej, jedynie pozycja w tabeli jest gorsza. Cztery punkty do czwartego miejsca da się jednak odrobić. Ciekawe jedynie, czy Fabio Borini nie pomógł swojemu zespołowi tą głupią kartką. Głupią, bo pierwsza żółta była za rzecz, której nie lubi się w piłce, a druga za wejście, którego nie można zrobić mając upomnienie na koncie. Tylko że to wykluczenie mogło w pewien sposób zdemobilizować zespół gości i zmobilizować gospodarzy. Tylko że wchodzimy chyba za bardzo w gdybologię. No i będą też chyba wzmocnienia zimą w Arsenalu. Per Mertesacker zbiera zdecydowanie za dużo negatywnych opinii. Czasami sprawia wrażenie, że jest przestraszny i po prostu boi się, kiedy może uderzyć go piłka. Na pozycji środkowego obrońcy to raczej wada, a nie zaleta. Przed Liverpoolem za to trzy bardzo ważne mecze. Drużyna musi je wygrać, powtarzając najlepiej grę z tego spotkania. Jak nie, to znów zacznie się zwalnianie menedżera.

Następna kolejka w Boxing Day, czyli piątek 26 grudnia. Derby Londynu Chelsea – West Ham to mecz pierwszej z czwartą drużyną. Przed sezonem to wydawało się niemożliwe. Potem Manchester United – Newcastle (obie drużyny są podrażnione po ostatniej kolejce) i zakończymy kolejnymi derbami Londynu Arsenal – QPR. Goście wygrywają sześciopaki, ale na wyjazdach grają słabo. Osiem meczów, osiem porażek. Czas więc się przełamać. Dwa dni później kolejna seria spotkań i kolejne derby Londynu.

Zdrowych, pogodnych i wesołych Świąt oraz dobrych wyników drużyn którym się kibicuje :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz