_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

26.02.2015

Refleksje po pierwszych meczach 1/16 Ligi Mistrzów


Zacznijmy od tego, że kilka par jest już tak właściwie rozstrzygniętych. Oczywiście piłka nożna kocha niespodzianki, ale bez przesady. Nie będę jednak ukrywał, że niespodzianki przydałyby się bardzo mocno angielskim drużynom. No ale o nich później.


Bayern, Real i Porto nie powinny mieć większych kłopotów w rewanżu. Inne rozstrzygnięcie będzie wielką sensacją. Dwie następne pary są bardziej stykowe. Rewanż Borussii z Juventusem to starcie ofensywy z defensywą, a Włosi powinni sobie raczej poradzić. Tak samo Atletico, bo jeden gol to tak właściwie nic, jak się gra rewanż na boisku przeciwnika. No a pary angielskie, cóż. Manchester City z Barceloną przegrał w szatni. Stąd błędy, stąd brak pewności w grze, stąd wreszcie te gole dla rywala. Po przerwie było już lepiej, Joe Hart obronił rzut karny na koniec, ale umówmy się, awans będzie niezwykle trudnym zadaniem. Barcelona może sobie pozwolić nawet na porażkę 0-1 i nic się jej nie stanie. To naprawdę zbyt klasowy zespół, żeby wydrzeć sobie następną rundę. Oczywiście to jest możliwe, ale bardzo mało prawdopodobne. Tak samo jak awans Arsenalu, bo to był fatalny mecz Kanonierów. Pierwszy gol jeszcze jest zrozumiały, bo to było fantastyczne uderzenie i rykoszet. Drugi to koszmar w defensywie, bo widać było wyraźnie, że Per Mertesacker ma zwrotność trzydrzwiowej szafy gdańskiej. Ani nie wywarł presji na zawodniku z piłką, ani nie przeciął podania, ani nie przeszkodził strzelcowi gola. Nadzieje rozbudzone golem Alexa Oxlade’a-Chamberlaina szybko zostały wygaszone, bo Monaco odpowiedziało trzecią bramką. Grasz tak, na ile pozwala przeciwnik i rywal Kanonierów nie pozwolił im na za dużo. Taktyczną bitwę wygrał szkoleniowiec gości, bo nic w grze Arsenalu nie dawało nadziei na dobry wynik. Jak już były szanse, to marnował je Oliver Giroud. Oczywiście w rewanżu drużyna może zagrać lepiej, sprawniej, wreszcie może mieć skutecznego napastnika, ale szanse na awans stopniały do promili. No i Chelsea, która prawdopodobnie będzie jedynym angielskim zespołem w 1/8. Pod warunkiem rzecz jasna, że wyeliminuje PSG. Rewanż może być trudnym meczem, bo mimo przewagi to wystarczy jeden gol gości, żeby to nie miało już znaczenia. Tylko że Chelsea celuje tak mniej więcej w finał, więc nie może potknąć się teraz. Wiem że to szansa dla PSG, ale chyba zemści się brak przewagi z własnego boiska. Rewanże zaplanowano od 10 marca.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz