_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

03.02.2015

Styczeń 2015 w Premier League


Nowy rok, nowe początki, nowi zawodnicy, ale jednocześnie cała masa starych problemów. Pomału zaczyna się okres decydujący, który rozstrzygnie o pozycji po 38 kolejkach. A ponieważ nie mam weny do napisania większego wstępu, to poprzedni miesiąc klik. Poniżej po kolei kluby:


Miejsca 18-20 ze średnią zero! punktów na mecz

Aston Villa (poprzednio 1,29) – mocno pracują, żeby jednak polecieć z ligi. Ta nieskuteczność pod bramką rywala aż bije po oczach. W lutym mają dwa mecze, które muszą wygrać. Tylko że coraz wyraźniej widać, że niedobrze to się rozwija i chyba już piłkarze przestają wierzyć.

Hull (poprzednio 1,14) – czyli jednak to nie było przełamanie się. Luty jest absolutnie kluczowy. Jak nie wygrają 2-3 razy, to mogą już nie wyjść z ostatniej trójki. Wydawało się przed sezonem, że lekcje zostały odrobione, a skład wzmocniony.

QPR (poprzednio 1,14) – trzeci zespół w dole tabeli i trzeci zestaw problemów, inny niż u pozostałej dwójki. Na wyjazdach grają poprawnie, ale za to punktów nie dają, a z tym jest problem. Zanosi się, że luty będzie na zero, a to im nie pomoże. Jeszcze dzisiaj stracili menedżera, no zabawa jak na stypie.


Miejsce 17 ze średnią 0,67 punktu na mecz

Manchester City (poprzednio 2,71) – dość bolesna weryfikacja potencjału. Trzy trudne mecze i zaledwie dwa punkty. Powinno być lepiej, bo Chelsea drugiego koła ratunkowego raczej nie rzuci. Zamiast tego jest łomot, który zgotował im Arsenal. Mistrzostwo? To wydaje się coraz mniej możliwe.


Miejsca 13-16 ze średnią 1,00 punktu na mecz

Burnley (poprzednio 0,86) – dość szybko efekt Etihad się ulotnił, bo mało punktów i dwa ważne mecze na zero. Mam wrażenie, że następny miesiąc będzie przełomowy. Jak drużyna pęknie, to już nie wróci, a mają dwa mecze, które muszą wygrać.

Leicester (poprzednio 0,57) – renesans trwał trzy mecze na przełomie starego i nowego roku. Tylko że oni jeszcze walczą i kto wie, jak to się zakończy. Problem w tym, że nie widać za bardzo łatwiejszych meczów przed nimi, a czas ucieka.

Newcastle (poprzednio 1,14) – nowy menedżer podejrzewam, że dostał proste zadanie – pozostać w lidze i nie przegrać za dużo. To chyba będzie zespół środka tabeli, który nie pójdzie za bardzo w górę, ani w dół.

Sunderland (poprzednio 0,86) – nie mogli w tym miesiącu zdobyć więcej punktów, ale luty to trzy mecze, które muszą wygrać. Zobaczymy wtedy, czy pozostanie w lidze stanie się bardziej prawdopodobne. Na razie to nie jest wcale takie realne, bo to dystans meczu, dwóch. Tylko że tak wiele drużyn o to walczy, że naprawdę trzeba będzie się mocno postarać, żeby zlecieć z ligi.


Miejsca 10-12 ze średnią 1,33 punktu na mecz

Swansea (poprzednio 1,43) – musiała być jakaś reakcja po meczu z Chelsea i była w Southampton. Drużyna środka tabeli tak na 95%. Im już walka o puchary nie będzie grozić, a spadek może zdarzyć się jedynie, jak złapią potężny kryzys formy.

West Brom (poprzednio 0,71) – to kolejny zespół, którego los rozstrzygnie się w lutym. Albo zacznie się rozstrzygać. W styczniu zdobyli tyle punktów, na ile można było liczyć.

West Ham (poprzednio 1,57) – no to LM nie będzie, zespół na to okazał się za słaby. Sześciopak z Liverpoolem pokazał to znakomicie. Jednak górna połówka tabeli to i tak sukces, a tak to się najprawdopodobniej zakończy. Chociaż luty mają trudny.


Miejsce 9 ze średnią 1,67 punktu na mecz

Everton (poprzednio 0,57) – dwa mecze na zero z tyłu, nieprawdopodobne. Po zrozumieniu, że zespół walczy o utrzymanie się, z piłkarzy chyba zeszła presja i zaczęli grać lepiej. Tylko jeszcze przetrwać cztery następne mecze.


Miejsca 4-8 ze średnią 2,00 punktu na mecz

Crystal Palace (poprzednio 0,57) – była ładna seria, aż przyjechał Everton i się zepsuło. No ale przecież nie będą walczyć o czołowe miejsca, a pozostanie w lidze jest dość prawdopodobne. Chyba potrzebowali takiego impulsu, jak zmiana menedżera. 

Manchester United (poprzednio 2,14) – przegrali ważny mecz z Sotonem, potem zlali beniaminków, ale chyba coś się wypala. Moim zdaniem potrzebują nowego impulsu, bo rywalizacja o trzecie miejsce może być trudna. 

Southampton (poprzednio 1,43) – dobrze się zaczęło, fatalnie skończyło w tym miesiącu. Mecz ze Swansea to spotkanie, które musieli wygrać i przegrali. Jak powtórzy się to w następnych pojedynkach, to marzenia o LM będzie trzeba odłożyć na przyszły sezon. 

Stoke (poprzednio 1,57) – beniaminkowie zostali odprawieni na zero, więc takie mecze potrafią wygrywać. Spadek im już raczej na pewno nie zagrozi, a na walkę o coś więcej są po prostu za słabi. Tak myślę, że górna połówka tabeli to realny cel. 

Tottenham (poprzednio 2,00) – jednak przegrali jakoś z Crystal Palace, ale pozostałym rywalom nie dali szans. Ciekawe co pokażą w lutym, bo mają trzy mecze, których wyniki pewnie wiele rozstrzygną.


Miejsce 3 ze średnią 2,33 punktu na mecz

Chelsea (poprzednio 1,86) – chyba już po kryzysie, a zespół wraca na właściwie tory. Oczywiście później zacznie ingerować LM, ale tytuł w kraju wydaje się bardzo realny. Tylko że menedżer czasami bardzo mocno ustawia świat w komentarzach medialnych, ale to już przecież było. Tak samo zachowywał się SAF swego czasu. Tylko teraz mamy wersję bardziej zaawansowaną.


Miejsca 1-2 ze średnią 3,00 punktu na mecz

Arsenal (poprzednio 1,86) – po spotkaniu z Sotonem miała miejsce kryzysowa narada zespołu i efekty widać. Jednym z nich jest ławka dla polskiego bramkarza, a jego następca jakoś nie kwapi się do przepuszczania goli. Spotkanie z Man City miało być tym punktem odniesienia i wyszło na szóstkę. 11 punktów do pierwszego miejsca to chyba za dużo do odrobienia, ale puchary i miejsce dające prawo gry w LM to inna sprawa.

Liverpool (poprzednio 1,71) – z całym szacunkiem nie mieli trudnych rywali, ale wydaje się, że kilka problemów już jest za nimi. Następny miesiąc pokaże, na co może liczyć zespół. Co prawda dojdzie Liga Europy, ale do czwartego miejsca są zaledwie cztery punkty. To można nadrobić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz