_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

14.04.2015

1/8 Ligi Mistrzów


Czuję się dziwnie, bo przecież Liga Mistrzów się skończyła. Nie ma angielskiej drużyny, można więc gasić światło i zaciągnąć zasłony. Tylko że widzę, że będzie jakaś transmisja, więc chyba będzie ktoś grał. Nie smakuje to jednak tak dobrze, jak mogłoby, gdyby angielski zespół doturlałby się do tej fazy. No nic, koniec użalania się. Po kolei pary i trzech faworytów:


Atletico Madryt – Real Madryt

Można powiedzieć rewanż za finał, ale … trudno to ująć, nie czuję takiego napięcia. Wiem, że to są derby, ale Atletico znacznie spuściło z tonu. Duże osłabienia przed sezonem, nie do końca odpowiednio załatane. Wszystko sprawia wrażenie, że nie uda się powtórzyć poprzedniego sukcesu. Nie spodziewałabym się dużej ilości bramek, ale będę zdziwiony, jak Real odpadnie. Oczywiście pierwszy mecz będzie gorący, bo obie drużyny mają równe szanse, ale rewanż? To w końcu inny Real, niż w meczach ligowych.


Juventus – Monaco

Raz w sezonie zdarza się taki mecz, jaki zagrał zespół Monaco w Londynie. Co prawda Londynie i Turynie się rymuje, ale nie sądzę, że ktoś się tym przejmuje. Chyba za duża jest chęć we włoskim klubie, żeby zrobić coś dużego, dlatego porażka z takim przeciwnikiem nie jest w ogóle przewidziana. Szczerze mówiąc to już nawet jeden gol francuskiego zespołu będzie można uznać za sukces.


PSG – Barcelona

Przedwczesny finał zrobił nam się w tej parze. Owszem, Barcelona jest faworytem, ale w PSG widać początki czegoś, co będzie można nazwać niezwykle udanym sezonem. Pod warunkiem, że uda się wygrać te wszystkie ważne mecze. Barcelona musi, bo porażka teraz obudzi wiele demonów i zacznie się znowu przepychanka medialna. PSG tylko może, ale podejrzewam, że zawiesi poprzeczkę dość wysoko. To na pewno nie Manchester City, ale drużyna, która wie jak zagrać na tym etapie rozgrywek. Podejrzewam, że czekają nas dwa ciekawe mecze, a dla mnie jest 50/50 i to się nie zmieni za bardzo po pierwszym meczu. Całkiem możliwe, że przesądzi jedna akcja, czy błąd arbitra.


Porto – Bayern

To chyba najpoważniejszy faworyt i nie mówię tu o zespole Porto. Tak jak szukałem czegoś, co może dać nadzieję Portugalczykom, to jakoś nie było niczego. No chyba że kompletne zlekceważenie ich drużyny przez Bayern, ale to przecież się nie zdarzy. Bardziej obawiałbym się, że już pierwszy mecz rozstrzygnie rywalizację.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz