_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

06.08.2015

Polacy w Premier League sezon 2015/2016


No to tradycyjnie o szansach polskich zawodników występujących w Premier League. Nowy sezon, nowe nadzieje i nowe rozczarowania. Jak co roku.


Krystian Bielik (Arsenal)

Z jednej strony rysuje się szansa w przyszłości na grę, bo defensywni pomocnicy w Arsenalu mają trochę dużo lat, z drugiej trzeba mocno pracować w zespole U21. Jak na 17 lat to sukces, ale nie można poprzestać tylko na tym. Zawsze jest kilku innych konkurentów. Na razie są opowieści o potencjale i jak wszystko będzie się dobrze rozwijać, to może będą jakieś mecze w pucharach, zwłaszcza tych o mniejszym ciężarze. Na grę w pierwszym składzie chyba za wcześnie.


Artur Boruc (AFC Bournemouth)

Mam dziwne podejrzenie, że Polak owszem, będzie bronił, ale przede wszystkim będzie mentorem Adama Federiciego. 35 lat to już trochę dużo jak na bramkarza, a wyzwań w klubie nie zabraknie. Nie zdziwiłaby mnie nawet pozycja rezerwowego golkipera. Tym bardziej, że to rywal zostanie w klubie na następne lata, a Polak niekoniecznie.


Łukasz Fabiański (Swansea)

Jedyny polski bramkarz w lidze, przynajmniej na razie, który ma w miarę mocną pozycję. Chyba będzie spokojniejszy sezon. Pierwsze nerwy już za naszym rodakiem, a teraz powinno być spokojne budowanie swojej pozycji. Kilka lat gry w Premier League przed nim. Jak zdrowie dopisze i kartki nie wpadną, to komplet spotkań będzie.


Wojciech Szczęsny (Arsenal, wypożyczony na sezon do AS Roma)

W teorii nie ma o czym pisać, bo Polak przegrał gdzieś swoją szansę na występy w bramce Kanonierów i z pozycji bramkarza numer 1 wylądował na pozycji bramkarza numer 4. Szanse na powrót są praktycznie zerowe, mimo miłych słów menedżera. Petr Cech ma jeszcze przed sobą kilka sezonów, a jak skończy karierę, to będzie Damian Martinez. Młody, zdolny, obecnie bramkarz numer trzy. Może też pojawić się ktoś zupełnie nowy. Podejrzewam, że padło za dużo słów, a papierosy to tylko wygodny pretekst dla obu stron. Jakby Polak swoją grą dał zespołowi kilka, czy naście punktów, to mógłby dymić jak lokomotywa i nikt nie powiedziałby nawet słowa.


Marcin Wasilewski (Leicester)

Zmienił się menedżer w klubie, może też zmienić się taktyka. Może to nie wpłynie za bardzo na pozycję Polaka, bo gra trójką obrońców wręcz wymusi jego grę, ale przy jakiejś zmianie to chyba Polak powędruje na ławkę. Mam nadzieję, że będzie jedynie ta polska bramka, bo jakoś tak brakuje graczy występujących w polu. Jednak spotkań będzie chyba mniej, kilkanaście najwyżej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz