_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

17.09.2015

John Ward w Walsall


Może to nie do końca transfer na jaki się czekało, ale z drugiej strony to też pewien wyznacznik tego, jaką drogę przebył klub. John Ward ma 64 lata i trafił jako trener do klubu. Wcześniej była oczywiście kariera piłkarska i występy w napadzie. Później okres asystentury u Grahama Taylora w Watford i Aston Villi, kilka prac samodzielnych (takie momenty szczytowe to awanse w niższych ligach), ale większego sukcesu nie było. Jakby ktoś zastanawiał się, co robią byli menedżerowie wielu klubów z niższych lig angielskich, to właśnie jest odpowiedź. Pracują w sztabach trenerskich tych wszystkich zespołów. Na papierze wygląda to bardzo dobrze. Jak się sam ocenia: I’ve always described myself as a coach who manages, rather than a manager who coaches. Proszę wybaczyć, że nie będę tego tłumaczył, bo dla mnie różnica między menedżerem, a trenerem, jest bardzo wyraźna. W skrócie, menedżer nadzoruje wszystkie sprawy zespołu. Można go porównać do stratega, który nie nadzoruje wszystkiego osobiście, ale potrafi zebrać grupę osób, która jest dobra w pewnej rzeczy. Takie słowo, które nie jest popularne w naszym kraju, a więc praca zespołowa. Natomiast trener to taktyk. On ma tylko swój wycinek za który odpowiada, natomiast cała reszta jest gdzieś hen daleko. Wracając do rzeczy, podejrzewam, że Ward dostał dość konkretne zadanie. Rozwój młodych graczy, ale nie pod względem fizycznym, ale umysłowym. Tak żeby potrafili oni udźwignąć swoje porażki i sukcesy. Zdaję sobie sprawę, że to trudno rozliczyć, bo bardzo trudno dostrzec efekty, ale skoro klub dba o takie szczegóły, to jest dobrze. No i chyba to efekt tego Wembley wciąż się unosi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz