_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

18.09.2015

Rewolucja na horyzoncie


Kontynuując o zmianach w piłce, to kolejna notka o czymś, co może rozsadzić istniejący do tej pory piłkarski świat. Zdaję sobie sprawę, że to zajmie lata, w szczegółach pewnie się rozmyje część rzeczy, ale na razie przynajmniej wygląda to tak, jakbyśmy mówili o innej dyscyplinie.


Fifpro, związek piłkarzy, wniósł skargę na reguły FIFA do Komisji Europejskiej. W skrócie proponowane zmiany: gracz który nie dostaje pensji przez 30 dni, powiadamia pisemnie klub o chęci rozwiązania kontraktu. Po 10 dniach, jak sytuacja się nie zmieniła, zawodnik zostaje zwolniony z kontraktu. Oczywiście jeśli klub zwolni gracza bez powodu, albo przestanie mu płacić w trakcie obowiązywanie umowy, musi wypłacić mu pozostały kontrakt. Gracz, który zostanie zwolniony z klubu zgodnie z powyższą regułą, nie musi czekać na okienko transferowe i może dołączyć do innego zespołu. Te zmiany mają obowiązywać zarówno w poszczególnych krajach, jak i międzynarodowo. Obecnie zawodnik nie może dowolnie rozwiązać umowy, jak nie zgadza się na to klub. Musi minąć 90 dni bez zapłaty żeby złożyć skargę do FIFA. Miesiące później zawodnik zostaje zwolniony z dalszej umowy, ale kariera bardzo często jest zakończona. A jak nie, to poważnie zaburzona. Związek piłkarzy ocenia te rozwiązania, podobnie jak sumy transferowe, za środki godzące w swobodę przepływu osób. Jedną z podstawowych zasad Wspólnot Europejskich. W przyszłości może to doprowadzić do sytuacji, w której piłka nożna będzie przypominać trochę sporty amerykańskie. Kluby będą po prostu handlować kontraktami graczy i tyle. Sumy transferowe? Przeszłość. Podobnie jak nowotwór obecnej piłki, czyli agenci wpychający swoich klientów tylko tam, gdzie zarobią najwięcej. Znikną też wypożyczenia. Nie będzie klubów mających kilkudziesięciu piłkarzy rozrzuconych po całym kontynencie. Silni zostaną silnymi, wdarcie się do elity dalej będzie wymagało dobrego wujka, który włoży w klub miliony. Zmieni się jedynie to, że piłkarze będą zarabiać więcej. Oczywiście pojawią się też pewne wyłączenia swobody. Przykładowo okresy w kontrakcie, w których nikt nie może go zerwać (na przykład po poważnej kontuzji zawodnika), brak możliwości zmiany klubu co tydzień, zapewnienie stabilności finansowej klubu i tym podobne, ale to są detale. Najważniejsze jest to, że za jakiś czas nie będzie już sum transferowych za gracza, a tylko będziemy emocjonować się wysokością kontraktu. Trudno to sobie wyobrazić, ale 20 lat temu wydawało się niemożliwe odejście z klubu na zasadzie wolnego transferu. No i to też mały krok do wprowadzenia pułapu wynagrodzeń (salary cap). Przykładowo kluby z danego szczebla rozgrywek mogą wydawać na płace x. Jak więcej, to kara finansowa. W sportach amerykańskich zdaje to egzamin. Skoro mamy mieć wprowadzone TTIP (Transatlantyckie Partnerstwo w dziedzinie Handlu i Inwestycji) wkrótce, to już teraz można wprowadzać pewne rozwiązania do sportu. Tylko że to zajmie prawdopodobnie lata i opór klubów, oraz agentów, będzie bardzo duży. No ale do pierwszej wygranej sprawy przed ETS w Luksemburgu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz