_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

24.09.2015

Walsall 1 - 4 Chelsea (Puchar Ligi)


0-1 Ramires 10'

0-2 Loic Remy 41'

1-2 James O'Connor 45+1' (dobitka strzału z rzutu wolnego Milana Lalkovicia)

1-3 Kenedy 52'

1-4 Pedro 90+1'


Jakiekolwiek nadzieje na sprawienie niespodzianki prysły, gdy spojrzało się na składy meczowe. Goście wystawili tak właściwie 8 graczy, którzy grali, bądź grają w pierwszym składzie. Jak dodamy do tego słowa menedżera po meczu, to wyraźnie widać, że niespodzianka nie miała większych szans na zaistnienie. Walsall tradycyjnie już zabrakło argumentów z przodu, bo w strzałach był remis 12-12, ale w celnych to się rozjeżdża 2-8 (no ale Terry-Cahill, tak). Co ciekawe więcej rzutów rożnych (4-1) i mniej fauli (4-16), ale to głównie wynikało z faktu, że piłkarze gości byli za szybcy. Bardzo duża różnica w jakości między zespołami. To nie jest niespodzianka, że Chelsea ma lepszych zawodników do dyspozycji, a klub z trzeciej ligi nie ma co marzyć o sukcesach. W tamtym roku udało się Bradford zrobić psikusa, ale teraz Jose Mourinho nie mógł sobie pozwolić na porażkę. Na pewno można być zadowolonym z postawy niektórych zawodników, którzy zdali egzamin. Dla innych to jest ważna lekcja, z której muszą wyciągnąć wnioski. Jak ten mecz zakończy się wypożyczeniem jakiegoś napastnika z Chelsea, do końca sezonu najlepiej, to będzie można powiedzieć, że było fantastycznie. W końcu jeden Tom Bradshaw na sezon to za mało. Następne spotkanie z Crewe w sobotę. Mimo że to lokalne małe derby, to na pewno nie będzie tylu widzów. W tym spotkaniu 10.525, co oznacza wysprzedanie stadionu. Jednak jak w zamian będzie wygrana, to się nie zmartwię.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz