_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

09.09.2015

Siódma i ósma kolejka eliminacji Euro 2016


Za miesiąc koniec eliminacji do Mistrzostw Europy 2016. Zostaną tylko baraże, jednak wiele odpowiedzi już znamy i mniej więcej wiemy, kto awansuje. Nie da się ukryć, że stosunkowo małe grupy zaowocowały kilkoma niespodziankami. Ale to jest piękno futbolu.


Grupa A już jest właściwie rozstrzygnięta i na razie przynajmniej nie awansowała trzecia reprezentacja w losowaniu. czyli Holandia. Każda kadra ma czasami taki moment i padło akurat na Holendrów. Mecz z Islandią można podsumować jednym słowem: niemoc. Niby jest jeszcze szansa na baraże, ale klucze w ręku trzyma Islandia. Nie mówiąc o tym, że Holendrzy musieliby wygrać dwa razy, a z tym już są kłopoty.

W następnej grupie prawie pewny jest awans Walii i Belgii. Izrael niby ma szanse, ale tylko matematyczne. Co jak co, ale z Andorrą nikt nie przegra i nie straci punktów. Bośnia i Hercegowina ma jedynie szansę na zajęcie trzeciego miejsca. 6 punktów do końca jest całkiem możliwe, a Izrael nie wygra wszystkiego.

W grupie C zastanawia mnie, czy Ukraina będzie miała szansę na awans przed meczem z Hiszpanią. Chyba nie, bo niezależnie od tego, jak słaba będzie Hiszpania, to z Luksemburgiem wygra. A ponieważ trzy punkty można też dopisać Słowacji, to zamyka się okienko na sprawienie niespodzianki. Inaczej sytuacja by wyglądała, gdyby mecz na Słowacji zakończył się innym wynikiem.

W naszej grupie prośby zostały wysłuchane i czerwcowe spotkanie wyspiarskich drużyn zakończyło się remisem. Po meczach wrześniowych niby Irlandia zbliżyła się do Polski na dwa punkty, ale przed nimi mecz z Niemcami w Dublinie i jakoś nie sądzę, że wygrają. Ostatni mecz nie powinien już o niczym decydować, ale jak już, to nie sądzę, że Polska przegra. Będzie można znów pompować balonik.

W grupie E do 80 minuty meczu ze Szwajcarią wszystkie karty w ręku miał zespół Słowenii. Potem jednak zryw gospodarzy i trzy punkty zostały w Bazylei. To rozstrzyga sprawę awansu, bo niby Słowenia ma dwa łatwe mecze przed sobą, ale tak samo Szwajcaria. Anglia na razie jest bezbłędna i to dopiero będzie pompowanie balona oczekiwań. Może się uda, chociaż na razie trudno dostrzec jakość. Ale może w finałach będzie.

W następnej grupie szykuje się kolejny awans wyspiarskiej reprezentacji, bo wrześniowe starcie z zawodzącą Grecją w Dublinie zmobilizuje chyba wszystkich. Po tym golu w końcówce z meczu przeciwko Węgrom nie ma innej możliwości. No a rywale mogą mieć pretensje tylko do siebie i do nikogo innego. Niby ławy terminarz, ale już mało zależy bezpośrednio od nich. Dlatego to nie ma większego znaczenia.

W grupie G awansowała Austria, ale po prostu grała najrówniej. Szwecja swoje szanse na awans przegrała w meczu ze wspomnianą Austrią. Co prawda mają dwa łatwe mecze przed sobą, ale Rosja też ma dwa mecze do wygrania. Takie rozwiązanie będzie przynajmniej zgodne z wynikami meczów bezpośrednich, gdzie Rosja wygrała 2-1. Niby blisko, ale jednak daleko.

W przedostatniej grupie są trzy reprezentacje w grze, ale biorąc pod wagę terminarz, to do baraży awansuje Norwegia. Co jak co, ale nie sądzę, że wygrają w Rzymie. Niby Chorwacja straciła masę punktów jesienią, ale to nie ma większego znaczenia. Pod warunkiem, że dwa następne mecze zakończą się zdobyciem sześciu punktów.

No i ostatnia grupa, gdzie też prawie do końca kazała czekać na swojego gola Portugalia. Tylko że Albania ma i tak spore szanse na bezpośredni awans. Przede wszystkim ona zagra dwa razy, a Dania raz i to na wyjeździe z Portugalią. Będzie odbijać się czkawka litera A, bo mecze z Albanią i Armenią dały całe dwa punkty. Jedyna nadzieja w tym, że mecz Albanii z Serbią obudzi jakieś bałkańskie demony. Poprzednie starcie tych drużyn tak się zakończyło.

Następna seria spotkań od ósmego października. Szkocja – Polska i Portugalia – Dania na początek. Dzień później Anglia – Estonia, a zakończenie tej serii spotkań zwieńczy mecz Kazachstan – Holandia i BiH – Walia. Polska – Irlandia to pierwszy z meczów o nic tak właściwie, bo wszystko się pewnie rozstrzygnie wcześniej. Ukraina – Hiszpania to kolejny taki mecz i teoretycznie mecz ze stawką, czyli Holandia – Czechy. Włochy – Norwegia to takie ciastko na koniec.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz