_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

10.11.2015

Michu zwolniony przez Swansea


Jak w przyszłości będziemy szukać zawodnika, który będzie najlepszym przykładem na potwierdzenie tezy, że forma jest tymczasowa, a klasa stała, to nazwisko Hiszpana będzie bardzo wysoko na liście. Miguel Pérez Cuesta, albo w skrócie Michu, został wczoraj zwolniony z kontraktu w Swansea.
Można też powiedzieć, że jego kariera była jak meteor. Po początkach w Hiszpanii zawodnikiem, występującym na dość wdzięcznej pozycji ofensywnego pomocnika/napastnika, zainteresował się klub angielski. Nie za duży, żeby nie było szoku, ale też nie za mały, żeby nie było szoku w drugą stronę. Suma transferowa też niewielka, bo 2 miliony funtów. W sezonie 2012/2013 właściwie od pierwszego meczu potwierdzał to, że dużo może i strzelał gole jak na zawołanie. Pierwszy sezon skończył z 18 bramkami, występem w kadrze i triumfem w Pucharze Ligi (oraz pewnym miejsce w składzie chyba każdego składu w FPL), co obiecywało świetną przyszłość. Tutaj błąd popełnił jednak klub. Z perspektywy czasu można powiedzieć, że jakby sprzedali zawodnika wtedy, to wszyscy byliby zadowoleni. Czyli gracz zarabiałby więcej, a klub zarobiłby pieniądze (podobno można było wytargować kilkanaście milionów). Natomiast został i zaczął przegrywać bitwę ze swoim zdrowiem. W następnym sezonie zagrał tylko siedemnaście razy, a więc o jeden raz mniej, niż liczba bramek sezon wcześniej. Nie ma się co dziwić, że zdobył tylko dwa gole. Kolejny sezon zamiast odbudowy, przyniósł pogłębienie negatywnych tendencji. Wypożyczony do Napoli zagrał sześć razy. Reszta meczów to kontuzje, przerwy po urazie, odbudowywanie formy i tak dalej. Następny sezon to ten obecny, więc skoro klub go zwolnił i życzył powodzenia, to chyba nawet Swansea doszła do wniosku, że to już koniec i nie ma na co liczyć. Przynajmniej w angielskim klubie. Można podsumować to tak właściwie jednym zdaniem. Dobra forma w jednym sezonie nie zrobi z ciebie dobrego zawodnika. Prędzej czy później nadejdzie czas weryfikacji, a jak się nie ma umiejętności, to niestety się nie zda tego egzaminu. Michu nie zdał. Nie on pierwszy, nie ostatni można powiedzieć. Tylko że zawsze szkoda, jak się widzi czyjś upadek.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz