_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

17.01.2016

Bury 2 - 3 Walsall


0-1 Chris Hussey 16' (gol samobójczy, asysta Andy Taylor)

0-2 Tom Bradshaw 30' (asysta Anthony Forde)

0-3 Anthony Forde 42' (asysta Romaine Sawyers)

1-3 Leon Clarke 65'

2-3 Leon Clarke 66'


Przed meczem gruchnęła wiadomość, że George Evans został wezwany przez swój klub i jego wypożyczenie się po prostu szybko zakończyło. W meczu nie zagrał, siedział na trybunach razem z kibicami Walsall. Jak znam życie, to wpłynęła oferta za niego, nowy klub chce mieć go szybko w składzie i nie chciał czekać, aż poprzednia umowa dobiegnie końca. Mam tylko nadzieję, że to nie Brentford. Co prawda pogłoski wskazują kierunek amerykański, inny klub w drugiej lidze (najprawdopodobniej), czy nawet pierwszy skład City, ale to nie ma znaczenia. Znaczenie mają trzy punkty z tego meczu. Pierwsza połowa znakomita, 15 minut drugiej bardzo spokojne, leniwe wręcz z powodu warunków (opady deszczu przechodzące szybko w śnieg), ale potem gospodarze wrócili do gry i to jak. Po tych dwóch golach mieli jeszcze słupek, ale drużyna się pozbierała na tyle, żeby dowieźć wygraną. Było nerwowo, ale skoro zespół wyrywa punkty grając słabo, a rywale nie pozwalają wręcz na cokolwiek po zmianie stron, to należy się cieszyć. 2 miejsce, 52 punkty i całkiem ładna różnica bramkowa. Podobno w tygodniu ma zjawić się ktoś nowy, kto doda pewnej rywalizacji w składzie, zobaczymy. Następne spotkanie z Blackpool za tydzień u siebie. Wbrew pozorom może być trudne. Z poprzednim menedżerem obawiałbym się porażki, z tym wygrana jest możliwa.

No i właśnie małe porównanie menedżerów. Poprzednik bał się zaryzykować. Dla niego liczyło się przede wszystkim nie stracić. Nowy menedżer jest odważniejszy. Nie boi się wypróbować nowej taktyki, nowych poleceń meczowych. Wreszcie gra ofensywna nie jest już prowadzona z myślą nie stracić, a raczej strzelić gola. Co prawda to prowadzi do sytuacji, kiedy zespół jest po prostu stłamszony przez rywala, ale jak sam wybija się na powierzchnię, to z reguły rywal nie ma o czym myśleć. No i będzie więcej bramek z taką grą. Dla kogo to inne pytanie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz