_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

26.04.2016

1/4 Ligi Mistrzów 2016


Ostatnie losowanie za nami, a do końca tej edycji zostało już tylko pięć spotkań. Można powiedzieć, że to najsilniejsze drużyny europejskie obecnie, ale nie patrzmy w tabele krajowe. Jak spojrzymy, to od razu zobaczymy jednego odszczepieńca, czyli zespół Manchesteru City. Tylko liga krajowa nie gra. Po kolei pary.


Manchester City - Real Madryt

Teoretycznie faworyt jest jasny, ale ten faworyt musi potwierdzić to na boisku. Dodatkowo naprzeciw Realu Madryt stanie szkoleniowiec, który zna tę drużynę i piłkarze, którzy wiedzą o co grają i jak sobie radzić z presją nazwy. Dlatego wbrew pozorom to może być trudny dwumecz dla hiszpańskiej drużyny. O ile Manchester City nie zajmuje się walką o tytuł krajowy, tak Real ciągle musi dzielić swe siły. Oczywiście w sobotę zagrała całkiem silna jedenastka City, ale to było po prostu przetarcie się przed meczem w Lidze Mistrzów. No i nie zapominajmy, że wszystkie braki taktyczne nowego menedżera Realu mogą zostać uwypuklone bardzo szybko. Nie będzie miejsca na powrót, jak z Wolfsburgiem. Dlatego to powinny być ciekawe mecze. Jak szukamy analogii do przeszłości, to Pep Guardiola trafił do klubu, który wygrał Ligę Mistrzów. Czasami takie rzeczy lubią się powtarzać.


Atletico Madryt - Bayern Monachium

Można powiedzieć, że to przedwczesny finał. Dobrze, że rozciągnięty na dwa mecze. Bardzo dużo zależy od wyniku pierwszego spotkania. Bayern przegrał w pierwszym meczu półfinałowym dwa lata temu i rok temu. Kiedy grał w Hiszpanii. Można powiedzieć, że to ten moment sezonu, kiedy drużynie kończy się paliwo i notuje ona pewien kryzys. Pewnych rzeczy się nie oszuka i jak menedżer zawsze przeprowadza przygotowania w taki sam sposób, to nie można liczyć na inny efekt. Dodatkowo kto jak kto, ale Diego Simeone zna chyba wszystkie sztuczki Pepa Guardioli. No i nie zapominajmy, że Atletico gra bez większej presji. Oni i tak osiągnęli już więcej, niż można było zakładać przed sezonem. Natomiast Bayern musi, bo inaczej Guardiola opuści zespół bez sukcesu w Lidze Mistrzów. Półfinał po wygraniu edycji trudno uznać za sukces. Dlatego do pierwszych nerwów Bayernu. Ale jak coś zacznie iść nie tak, to może się wszystko rozsypać jak domek z kart.


Mój typ na final - marzył mi się bezpośredni mecz Manchester City - Bayern, ale do tego chyba nie dojdzie. Dlatego wolałbym Manchester City - Atletico Madryt, bo to też wiele smaczków pozaboiskowych.

2 komentarze:

  1. Co do meczu City z Realem - wypowiadam się już po nim, więc może jest mi łatwiej. Mimo dość przeciętnej gry obu zespołów (nie oszukujmy się, w życiu na pewno każde z nas oglądało ciekawsze spotkania od tego) nadal uważam, ze to Real ma większe szanse na awans do finału. Jeśli mowa natomiast o drugim półfinale... Mimo, iż serce mówi "Bayern", rozum krzyczy "Atletico". Nie wierzę już w Guardiolę i jego pomysły, w dodatku odnoszę wrażenie, że Katalończyk ma swoisty "kompleks", jeśli chodzi o drużyny z Hiszpanii. "Atletico gra bez większej presji. (...) Natomiast Bayern musi." - dla mnie to idealne podsumowanie tego półfinału. Liczę na ciekawe spotkanie, którego wynik może jednak pozytywnie mnie zaskoczy... ;)
    City z Bayernem to również moje marzenie, ale na półfinał. Jako kibic niemieckiej piłki z bólem przygotowuję się już na powtórkę finału z 2014 roku. Z tym, że z innym zwycięzcą... ;)

    W wolnej chwili zapraszam do mnie - http://laymanpisze.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Mecz City-Real zgodnie z moimi oczekiwaniami był nudny jak flaki z olejem. Mam nadzieję, że dziś będzie inaczej :)
    pozdrawiam i zapraszam

    OdpowiedzUsuń