_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

17.05.2016

Podsumowanie sezonu 2015-2016 w Premier League


Zakończony sezon 2015/2016 w Premier League najlepiej opisuje jedno zdanie, a właściwie słowo: MOGĘ! Kto w sierpniu tamtego roku szczerze przypuszczał, że Leicester wygra ligę i zdarzy się kilka innych niespodzianek. Jak widać nie ma znaczenia, jak mała szansa na wygraną, ale ona zawsze jest. Trzeba sobie po prostu stawiać realistyczne cele do zrealizowania. Przykładowo piłkarze Leicester nie wygraliby ligi w koszykówkę, czy rajdu w Formule 1, ale to byłby nierealny cel. Czas więc na coś spektakularnego, co pokaże reprezentacja Anglii w zbliżających się finałach Mistrzostw Europy. Wydaje mi się, że angielski sukces w finałach jest czymś możliwym do zdobycia. A że trudnym do osiągnięcia? Powiedzcie to Leicester. No ale podsumowanie i po kolei kluby.

Tylko mała uwaga techniczna, z uwagi na postępującą kontynentalizację sztabów trenerskich, będę używał słowa szkoleniowiec, zamiast słowa menedżer. Dla mnie pojęcia menedżer i trener mają określone znaczenie i trudno mi się przestawić na system, gdzie o szefie drużyny mówi się po prostu główny trener. Wychowałem się w czasach, kiedy menedżerowie decydowali o wszystkim w zespole, zwłaszcza o transferach, a teraz w każdym klubie jest sztab trenerski, a szkoleniowiec pełni rolę tylko, a może aż, oficera sztabowego, który pracowicie przesuwa wszystkie żetony na mapie. Tylko że nie ma dużego wpływu na to, jakie żetony ma do dyspozycji. Czyli sprawy transferowe bardzo często oddane są w ręce dyrektorów sportowych.

I druga uwaga techniczna. Po raz pierwszy streszczenie sezonu zrobiłem według wzoru podsumowanie i zapowiedź z sierpnia 2015 przy każdym klubie. Wydaje mi się, że w ten sposób wszystko jest bardziej czytelne, bo dość często odwołuję się do tego, co napisałem w zapowiedzi.



Arsenal F.C.

Obecny sezon - 2 miejsce; 71 punktów; bilans bramkowy +29
Poprzedni sezon - 3 miejsce; 75 punktów; bilans bramkowy +35
Puchar Ligi - porażka w 1/16 z Sheffield Wednesday
Puchar Anglii - porażka w 1/8 z Watford FC
Liga Mistrzów - porażka w 1/16 z Barceloną

W mojej osobistej klasyfikacji zdobyli jeden tytuł. Największe rozczarowanie sezonu. Pokonali Leicester dwa razy, ale stracili masę punktów, remisując z kim się da i gdzie się da. W poprzednich sezonach potrafili łatwiej zdobywać gole, a w tym mieli pewne kłopoty z pokonaniem bramkarza rywali. Mówiłem, że do walki o tytuł potrzebują napastnika. Nawet nie kogoś super hiper z nazwiskiem za kilkadziesiąt milionów, ale nawet kogoś z Championship, dla kogo awans sportowy byłby sporym bonusem. W styczniowym okienku, kiedy jeszcze kwestia tytułu nie była przesądzona, pojawiła się informacja, że Troy Deeney jest przymierzany do klubu. Wtedy do Leicester były trzy punkty straty, więc trzeba było stanąć na głowie, a dopilnować transferu. Co z tego, że fani byliby przeciwko. To byłby ten nowy, ale jakże potrzebny impuls. Skoro go zabrakło, to jest tradycyjne miejsce w pierwszej czwórce, nawet wicemistrzostwo, ale biorąc pod uwagę kryzys faworytów, to doskonałe pokazanie tezy, że drugi jest pierwszym przegranym. Tak właściwie niżej Arsenal nie mógł już spaść.

Tak pisałem w sierpniu 2015:

Co tu ukrywać, to jeden z poważniejszych kandydatów do mistrzostwa. Co prawda dalej potrzebują napastnika, bo obecni nie do końca wzbudzają strach w rywalach, ale jak do końca okienka transferowego dokupią kogoś, kto będzie gwarantował 15-20 bramek, to mogą osiągnąć wiele. Na pewno pierwsza czwórka na koniec, a występy w pucharach będą bardzo mocno zależeć od formy dnia. Jak się uda, to kolejny wygrany puchar nie będzie zaskoczeniem. No i klątwa pewnej dzielnicy miasta już chyba za nimi.


Aston Villa F.C.

Obecny sezon - 20 miejsce; 17 punktów; bilans bramkowy -49
Poprzedni sezon - 17 miejsce; 38 punktów; bilans bramkowy -26
Puchar Ligi - porażka w 1/16 z Southampton
Puchar Anglii - porażka w 1/32 z Manchesterem City

25.10.2015 zostaje zwolniony Tim Sherwood (zespół na 20 miejscu w tabeli, 4 punkty, bilans bramkowy -8)
02.11.2015 zostaje zatrudniony Remi Garde (pozycja w tabeli i dorobek punktowy nie uległy zmianie, jedynie różnica bramkowa to -10)
29.03.2016 za porozumieniem stron odchodzi Remi Garde (zespół na 20 miejscu w tabeli, 16 punktów, bilans bramkowy -36)

Spadek z ligi przesądzony 16.04.2016 po spotkaniu z Manchesterem United.

To nie jest tak, że ten spadek z ligi spadł na nich jak grom z jasnego nieba. Tak właściwie od kilku lat widmo relegacji krążyło nad klubem, jak stado sępów i tylko czekało, kiedy on wyzionie ducha. Niby dużo było znaków przed tym sezonem, ale oni potrafili przetrwać już utratę dobrych graczy, czy nieudolnego szkoleniowca. Zawsze byli w stanie zmobilizować się na walkę w lidze i znaleźć trzech słabszych od siebie. Tylko w tym sezonie zabrakło plusów, a jak się pojawiły słabe wyniki, to wszystko rozsypało się jak domek z kart. Zaczęli od wygranej i trzeciego miejsce w tabeli, ale szybko te wszystkie pozytywne emocje uleciały. Potem były już tylko słabe, słabsze i najsłabsze mecze i wyniki. No i nie do końca dobra decyzja z francuskim szkoleniowcem. On nie dał zespołowi tego jakże potrzebnego impulsu. Za rok Championship, ale wciąż nie wiemy, czy klub w ogóle przetrwa i w jakim stanie..

Tak pisałem w sierpniu 2015:

Duże zmiany, przede wszystkim odejście najlepszego napastnika, ale nie powinni mieć kłopotów z pozostaniem w lidze. Trzech słabszych od siebie znajdą na pewno. Na chwilę obecną wydaje się, że kombinacja ambitny menedżer plus gracze chcący coś sobie udowodnić powinna dać miejsce w środku stawki. Są za słabi na walkę o czołowe miejsca, ale za silni, by spaść. Co prawda tam gdzieś w tle pełza zmiana właściciela, ale to może zdarzyć się w nieokreślonym czasie w przyszłości.


A.F.C. Bournemouth

Obecny sezon - 16 miejsce; 42 punkty; bilans bramkowy -22
Poprzedni sezon - mistrz Championship
Puchar Ligi - porażka w 1/16 z Liverpoolem
Puchar Anglii - porażka w 1/16 z Evertonem

Nie spadli, przetrwali wszystkie kryzysy. Zmobilizowali się tak właściwie na dwa momenty. Pierwszy raz w grudniu, kiedy wygrali trzy razy, a drugi raz w marcu, kiedy powtórzyli trzy zwycięstwa. Do tego dorzucili kilka potrzebnych punktów. Tylko już można powiedzieć, że następny sezon może się nie udać. W tym znaleźli trójkę słabszą od siebie, może trochę niespodziewaną. Jednak po zapewnieniu sobie utrzymania, przestali regularnie zdobywać punkty. Z tego sezonu można się cieszyć, ale trzeba szykować się na następny, bo będzie trudny. Pewne rzeczy w klubie są nie do przeskoczenia, więc to znów będzie mozolne wydzieranie punktów w każdym spotkaniu. Jeden błąd i może być po zabawie.

Tak pisałem w sierpniu 2015:

Prawie jak Burnley, nie ma co. Na pewno będą mieć sympatię wielu neutralnych fanów, bo zespół mający stadion na niecałe 12 tysięcy miejsc wydaje się toczyć walkę ponad swoje siły. Wzmacniają defensywę, bo chyba wierzą w swój atak. Rok temu na zapleczu strzelili prawie setkę goli, teraz nawet 1/3 będzie dobrym wynikiem. Ostatnia piątka na koniec i całkiem możliwe, że długie serie bez wygranej. Wiele zależy od tego, jak przetrwają pierwszy i następne kryzysy.


Chelsea F.C.

Obecny sezon - 10 miejsce; 50 punktów; bilans bramkowy +6
Mistrz Anglii; 87 punktów; bilans bramkowy +41
Puchar Ligi - porażka w 1/16 ze Stoke po rzutach karnych
Puchar Anglii - porażka w 1/8 z Evertonem
Liga Mistrzów - porażka w 1/16 z Paris Saint-Germain

17.12.2015 zwolniony został Jose Mourinho (zespół na 16 miejscu w tabeli, 15 punktów, bilans bramkowy -8)
19.12.2015 zatrudniono tymczasowo do końca sezonu Guusa Hiddinka (zespół na 15 miejscu w tabeli, 18 punktów, bilans bramkowy -6)

Mimo tych wszystkich zaskoczeń tego sezonu, to mnie akurat postawa londyńskiego mistrza nie zaskoczyła. Spodziewałem się, że prędzej czy później drogi klubu i portugalskiego szkoleniowca się rozejdą, a jego następca będzie ratował sezon. Zaskoczyło mnie jedynie tak długie czekanie, bo po trzech porażkach pod koniec października i na początku listopada był ten czas na dokonanie zmiany i podziękowanie za sezon poprzednikowi. Jednak zamiast odważnej decyzji wtedy, postanowiono utrzymywać ten źle funkcjonujący układ. Zmiana odbyła się za późno, żeby uratować miejsce pozwalające na grę w Lidze Mistrzów. Zabrakło odwagi w pewnym momencie. Dlatego Chelsea wraca do punktu wyjścia, ale ma mocniejszą ligę wokół siebie. Trzeba zadać sobie pytanie, co dalej i gdzie Chelsea będzie szukać graczy na przyszły sezon. Cobham, czy kolejne miliony rozrzucane w Europie, Azji i Afryce. 

Tak pisałem w sierpniu 2015:

Chyba wszyscy zgodnie widzą Chelsea na pierwszym miejscu, więc byłoby głupotą napisać coś innego, prawda. Jednak nie widzę za bardzo po Jose tego błysku, który miał kiedyś. Mam wrażenie, że właściciel lekko przykręcił kurek z pieniędzmi, a bez wzmocnień trudno będzie pogodzić walkę na kilku frontach. Do tego dość poważny pstryczek w nos, czyli Petr Cech w Arsenalu. Raczej pewne jest podium na koniec, ale okraszone wieloma utarczkami medialnymi z całym światem. Każdy menedżer musi odnaleźć się na nowo z biegiem mijających sezonów. Jak pobyt w Madrycie zakłócił to u Portugalczyka, to klub ma pewien kłopot. Ogólnie mówiąc, nie zdziwiłoby mnie za bardzo zwolnienie w trakcie sezonu. 


Crystal Palace F.C.

Obecny sezon - 15 miejsce; 42 punkty; bilans bramkowy -12
Poprzedni sezon - 10 miejsce; 48 punktów; bilans bramkowy -4
Puchar Ligi - porażka w 1/16 z Manchesterem City
Puchar Anglii - porażka w 1/2 z Manchesterem United

Zastanawiam się, do czego doszło na spotkaniu sylwestrowo-noworocznym, bo po nim zespół czekał na wygraną ponad trzy miesiące i spadł o 10 pozycji w tabeli. Wiem, że była po drodze przygoda w Pucharze Anglii, gdzie zespół teraz ma swoje szanse na wygranie, ale ta obniżka formy to coś, co trudno wytłumaczyć kontuzjami. A dlaczego ma szanse? Oni mogą wygrać, rywal musi, a mecze tego sezonu pokazały, że nie zawsze Manchester United potwierdza swój status faworyta. Uwagi o podsumowaniu są podobne do tych, co przy Liverpoolu. Najważniejszy mecz sezonu będzie wkrótce, 21 maja. Cała reszta zrobiła się po prostu mało istotna, bo co to za różnica, czy zespół będzie 17, czy 7 w lidze. Natomiast wygrana w finale pucharu będzie czymś ogromnym dla klubu. To nie tylko puchary, ale możliwy bilet do lepszej przyszłości.

Tak pisałem w sierpniu 2015:

Jeden z kandydatów do miana czarnego konia sezonu. Co roku media prognozując sezon, mają kilku kandydatów, ale w przypadku tego klubu trzeba zadać sobie pytanie: dlaczego nie. Oczywiście walka o pierwszą piątkę jest wykluczona, ale umocnienie statusu zespołu z górnej połówki tabeli nie jest wcale takie niemożliwe. Delikatnie typowałbym im miejsce w górnej połówce, poniżej szóstego miejsca.


Everton F.C.

Obecny sezon - 11 miejsce; 47 punktów; bilans bramkowy +4
Poprzedni sezon - 11 miejsce; 47 punktów; bilans bramkowy -2
Puchar Ligi - porażka w 1/4 z Manchesterem City
Puchar Anglii - porażka w 1/4 z Manchesterem United

12.05.2016 zostaje zwolniony Roberto Martinez (po 37 kolejce, więc umówmy się, że szkoda miejsca na bilans)

No cóż, ten sezon najlepiej podsumowała decyzja właścicieli, żeby rozstać się ze szkoleniowcem. Powiedzmy to sobie szczerze, przerosło go prowadzenie takiego klubu jak Everton. Pół biedy błędy w defensywie prowadzonego przez niego zespołu. To można zrozumieć, bo przecież zmienia się milion czynników co sezon. Tylko upór i brak zmian spowodował, że nie było sensu ciągnąć tego dalej. Tam nie było widać żadnej nadziei na poprawę. Ten rozpaczliwy styl gry w obronie miał pozostać chyba dalej, skoro ktoś powiedział dość. Owszem, były w tym sezonie dobre momenty, dwa półfinały krajowych pucharów, ale postawa w lidze pozostawiała znaki zapytania, czy wszystko zrobiono dobrze. Stąd protesty fanów, stąd niezadowolenie ze wszystkich stron, wreszcie stąd komentarze szkoleniowca. Skoro graczom nie zależało, żeby grać dla niego, to tylko on mógł odpowiedzieć na pytanie, dlaczego tak się stało. A jeśli stracił szatnię, to koniec. To co mogło udać się w Wigan, tutaj nie miało szans powodzenia z tymi zawodnikami.

Tak pisałem w sierpniu 2015:

Wydaje się, że to będzie prawdziwy sezon prawdy dla menedżera. Większy klub, większe wyzwania, a poprzeczka zawieszona o wiele wyżej. Ostatni raz zespół na 11 miejscu był dziesięć lat temu, a potem już tylko wyżej. Patrząc na skład, trochę trudno odszukać tę jakże potrzebną jakość. Dodatkowo im wciąż grożą transfery z klubu. Przestali strzelać bramki, a bez tej umiejętności trudno bić się o wysokie miejsca. Ostrożnie środek tabeli, ale tu też jest zagrożenie zmianą menedżera, jak wyniki przestaną się układać.


Leicester F.C.

Mistrz Anglii; 81 punktów; bilans bramkowy +32
Poprzedni sezon - 14 miejsce; 41 punktów; bilans bramkowy -9
Puchar Ligi - porażka w 1/16 z Hull City po rzutach karnych
Puchar Anglii - porażka w 1/64 z Tottenhamem w powtórzonym meczu

Im więcej myśli się o triumfie Leicester, tym bardziej zanika gdzieś racjonalność tego pierwszego miejsca. Przypomnijmy, 5.000 do 1, a takie wydarzenia jak David Cameron (premier Wielkiej Brytanii) zastępujący Tima Sherwooda na ławce Aston Villi czy David Moyes będący jurorem w X-Factor (jurorzy z polskiej edycji klik) były dwa razy bardziej prawdopodobne. O wiele bardziej prawdopodobne miały być wydarzenia takie jak zwycięstwo Sir Alexa Fergusona w Strictly Come Dancing (Taniec z Gwiazdami, jak mielibyśmy szukać odpowiednika), David Beckham nowym szkoleniowcem Manchesteru City (nie United!), czy tenisista Andy Murray nazywający swojego pierworodnego Novak. Po prostu piłkarze i sztab szkoleniowy Leicester nie tyle przebili sufit, ale doskoczyli gdzieś do Marsa, czy Wenus. Rozumiem, że głównych graczy dopadła słabość, bo Chelsea, Manchester City, Manchester United i Liverpool roztrwoniły swoje szanse, a Arsenal zagrał swój kolejny typowy sezon, ale to nie tłumaczy, dlaczego Leicester jest pierwsze. Bardzo prosty futbol, bez żadnych ozdobników taktycznych, bardziej zasada kick and run, niż cierpliwe budowanie akcji i tkanie ich milionem podań. Tak myślę, że największą zaletą tej drużyny była prostota. Oni grali prosty futbol, ale na tyle dobrze, że rywale się w nim gubili. Pod koniec doszło uszczelnienie defensywy, pojawiły się wygrane jedną bramką i wiara w to, że można. Jak widać futbol to piękna gra, gdzie nie ma znaczenia, czy ładnie grasz. Liczy się jedynie to, czy jesteś skuteczny, a tę lekcję piłkarze Leicester odrobili znakomicie.

Tak pisałem w sierpniu 2015:

Inwestują dalej, tym razem zmienili menedżera. Tylko chyba szybko zapomniano, że rok temu była wielka ucieczka, a teraz jest ten teoretycznie najtrudniejszy dla każdego beniaminka drugi sezon. Nigel Pearson stworzył odpowiedni dla utrzymania się klimat w szatni. Czy podobny stworzy Claudio Ranieri? Tego nie wiem, a wspomnienia o pracy z Grecją nie nastrajają zbyt optymistycznie. Ostatnia piątka na koniec i całkiem możliwa zmiana menedżera w trakcie sezonu.


Liverpool F.C.

Obecny sezon - 8 miejsce; 60 punktów; bilans bramkowy +13
Poprzedni sezon - 6 miejsce; 62 punkty; bilans bramkowy +4
Puchar Ligi - porażka w 1/2 z Manchesterem City po rzutach karnych
Puchar Anglii - porażka w 1/32 z West Hamem w powtórzonym meczu
Liga Europy - porażka w 1/2 z Sevillą

04.10.2015 zostaje zwolniony Brendan Rodgers (zespół na 10 pozycji w tabeli, 12 punktów, bilans bramkowy -2)
09.10.2015 zostaje zatrudniony Jurgen Klopp (bilans ten sam)

Angielski zespół na L będzie jednak w przyszłorocznej Lidze Mistrzów. Nawet wygrał ligę, ale Liverpool też ma szansę na grę w tych elitarnych rozgrywkach. Pod warunkiem, że wygra Ligę Europy. W finale rozgrywanym 18 maja, a więc wkrótce. Dlatego trochę trudno pisać podsumowanie sezonu, skoro najważniejszy mecz jeszcze przed zespołem. Nie da się ukryć, że przygody pucharowe lekko zaburzyły sezon ligowy, bo bez nich zespół miałby pewnie więcej punktów. Tak wczesne zwolnienie Brendana Rodgersa chyba miało tylko jeden cel. Związać umową jego następcę, bo tam była kolejka chętnych, którzy chcieli skusić niemieckiego szkoleniowca do siebie. No i od pewnego momentu klub zaczął stawiać na rozgrywki europejskie, ogrywając przy okazji rezerwowych graczy, a wyniki w tym sezonie nie były aż tak istotne. Dlatego ten sezon wyglądał tak jak wyglądał, ale za rok pewnie ujrzymy pełną siłę drużyny.

Tak pisałem w sierpniu 2015:

Prawdopodobnie Liverpool wróci do walki o miejsca 3-4 i całkiem możliwe, że będzie to walka udana. Bardzo mądrze zainwestowano pieniądze pozyskane ze sprzedaży Raheema Sterlinga. Skład sprawia wrażenie dużo silniejszego, niż sezon temu i przede wszystkim nie będzie już takiego zawirowania. Ci co mieli odejść z klubu, już odeszli. Czas więc na nowych bohaterów, a ci bez wątpienia się narodzą. Może nie od pierwszej kolejki, ale drużyna może mieć w rękach klucz do mistrzostwa. Oczywiście ona nie wygra, ale może rozdawać karty dla innych.


Manchester City F.C.

Obecny sezon - 4 miejsce; 66 punktów; bilans bramkowy +30
Poprzedni sezon - 2 miejsce; 79 punktów; bilans bramkowy +45 (najlepszy w lidze)
Triumfator Pucharu Ligi
Puchar Anglii - porażka w 1/16 z Chelsea
Liga Mistrzów - porażka w 1/4 z Realem Madryt

Cieszy mnie, że przynajmniej z tym klubem trafiłem prawie w 100%. Zabrakło zdrowia i kondycji do poważnej walki o tytuł krajowy (nie znęcajmy się i nie porównujmy wydatków Leicester i City), nowy zawodnik za te furgonetki funtów miał stosunkowo mały wpływ na wyniki, wreszcie sprawdziła się zapowiedź przygody pucharowej. Mogło być nawet jeszcze lepiej, ale w meczach w Realem piłkarze City grali tak, jakby nie zdawali sobie w ogóle sprawy z tego, o co rywalizują. Można było przegrać, ale nie w taki sposób. Nie kapitulując przed wyciągniętą flagą Realu. Następcę czeka wiele pracy od podstaw, bo w odróżnienie od Bayernu, tu nie ma żadnego wzorca, który trzeba poprawiać, a wszystko trzeba budować od nowa. Z jednej strony może to brzmi negatywne o poprzedniku, ale wydaje się, że on doszedł z zespołem do pewnej ściany i nie był w stanie jej sforsować.

Tak pisałem w sierpniu 2015:

Co ciekawe nie było zmiany menedżera, ona chyba będzie za rok. Podobno Pep Guardiola jest już dogadany od czerwca. Niby to szansa dla obecnego szefa, żeby mocno się zapisać i to pewnie nastąpi w którymś pucharze, jak losowania dobrze się rozłożą. W lidze na za duży sukces bym nie liczył. Nie sądzę po prostu, że Sterling wart jest zapłaconych pieniędzy. Oczywiście będzie pierwsza czwórka na koniec, ale na walkę o tytuł piłkarze mają chyba za dużo lat. I raczej też za mało zdrowia. Niby na papierze wszystko wygląda dobrze, ale boisko weryfikuje to w okamgnieniu.


Manchester United F.C.

Obecny sezon - 5 miejsce; 66 punktów; bilans bramkowy +14
Poprzedni sezon - 4 miejsce; 70 punktów; bilans bramkowy +25
Puchar Ligi - porażka w 1/16 z Middlesbrough po rzutach karnych
Triumfator Pucharu Anglii
Liga Mistrzów - trzecie miejsce w grupie B i ‘awans’ do Ligi Europy
Liga Europy - porażka w 1/16 z Liverpoolem

Pisałem przed sezonem, że to będą trudne rozgrywki. Szkoleniowca broni tak właściwie tylko ten finał Pucharu Anglii, ale powiedzmy to sobie szczerze, ja nie wiem, jakimi ścieżkami podążają myśli rodziny Glazerów, właścicieli klubu. Nowa umowa telewizyjna pewnie pomoże w spłacie zadłużenia, ale nie zagwarantuje miejsca w Lidze Mistrzów. Nowi, młodzi zawodnicy? Szczerze mówiąc, brakuje liderów. Tam jest za dużo pasażerów, którzy chętnie dołączą się do radosnej wycieczki, ale sami nigdy nie wyznaczą kursu. Transfery przedsezonowe też nie do końca zdały egzamin, bo niby klubu wydał netto 40 milionów euro, ale luki w składzie pozostały. Za rok będzie trudniej zbilansować wszystko, bo nie ma drugiego Angela Di Marii w składzie, podpisane kontrakty ciążą, rywale robią się coraz silniejsi, a wszystkie przymierzane nazwiska jakoś się rozmywają na horyzoncie. Jose Mourinho w Manchesterze? Jakoś nie jestem przekonany, że to dobry pomysł na lata. Sezon, dwa tak, ale następne pięć czy dziesięć to nie.

Tak pisałem w sierpniu 2015:

Zapowiada się trudny sezon, bo z jednej strony wróciła Liga Mistrzów, a z drugiej nie do końca gracze przymierzani do klubu trafili na OT. Dużo zakupów, ciągle wiszący nad głową transfer Davida de Gei i pewna słabość w linii ataku. O ostatecznym losie sezonu zdecyduje zapewne ostatni dzień okienka transferowego, bo tam mogą i pewnie zajdą zmiany w składzie. Jednak powtórki poprzedniego sezonu bym nie oczekiwał i skończy się miejscem poza Ligą Mistrzów. Konkurenci za nimi z ostatniego sezonu są o wiele mocniejsi, a wejść w buty poprzednika (Moyesa litościwie przemilczymy) niezwykle trudno.


Newcastle United F.C.

Obecny sezon - 18 miejsce; 37 punktów; bilans bramkowy -21
Poprzedni sezon - 15 miejsce; 39 punktów; bilans bramkowy -23
Puchar Ligi - porażka w 1/32 z Sheffield Wednesday
Puchar Anglii - porażka w 1/64 z Watford FC

11.03.2016 zwolniony zostaje Steve McClaren (zespół na 19 pozycji w tabeli, 24 punkty, bilans bramkowy -25)
praktycznie tego samego dnia zostaje zatrudniony Rafael Benitez (więc bilans drużyny jest ten sam) *

Spadek z ligi przesądzony 11.05.2016 po tym, jak Sunderland pozbawił ich matematycznych szans.

Za bardzo zaskoczony tym, że spadli z ligi nie jestem, bo oni też od kilku sezonów balansowali na linie i w końcu się potknęli. Tu też jest problem z właścicielem, który chyba się znudził. Ze szkoleniowcem, który nie był po prostu dobrym wyborem (niezależnie czy McClaren czy Benitez, obaj mieli swoje braki w momencie zatrudnienia), czy wreszcie z piłkarzami, którzy tak właściwie dlaczego mieli umierać za klub. Bardziej zaskoczyła mnie ta reakcja pod koniec, kiedy zespół przez chwilę opuścił strefę spadkową, ale nie potrafił potwierdzić tego, że zasługuje na pozostanie w lidze. Podobnie jak Aston Villa, od kilku sezonów krążył wokół nich spadek z ligi. W tym udało się to osiągnąć.

* swoją drogą, Rafa Benitez w sierpniu poprzedniego roku prowadził Real Madryt, teraz może w sierpniu zaczynać od wyjazdowego spotkania z Burton Albion. Piłka jest piękna, no nie. Tylko że jak znam życie, to Hiszpan ma odpowiednie klauzule w kontrakcie pozwalające na jego rozwiązanie.

Tak pisałem w sierpniu 2015:

Jedna wielka niewiadoma. Wydali dużo pieniędzy przed sezonem, ale jakoś nie widzę za dużo jakości. Sezon temu utrzymali się o włos, teraz mogą tego nie powtórzyć. Ostatnia piątka na koniec wydaje się pewna, chyba że zajdą dwa czynniki. Pierwszy to kolejne zakupy, a drugi to zrealizowanie się szansy, że któryś sprowadzony zawodnik powtórzy to, co zrobił na przykład Demba Ba swego czasu. Czyli hurtowo zacznie strzelać bramki. Bez tego na za dużo bym nie liczył.


Norwich City

Obecny sezon - 19 miejsce; 34 punkty; bilans bramkowy -28
Poprzedni sezon – trzecie miejsce w Championship
Puchar Ligi - porażka w 1/16 z Evertonem po rzutach karnych
Puchar Anglii - porażka w 1/64 z Manchesterem City

Spadek z ligi przesądzony 11.05.2016 po tym, jak Sunderland pozbawił ich matematycznych szans.

Zajęcie miejsca po QPR jak widać miało znaczenie, bo drużyna też spadła z ligi. Ogólnie dużo rzeczy wskazywało na spadek tego zespołu i nie chciałbym się za bardzo znęcać nad nimi, ale piłkarze klubu popełnili tyle błędów, że nie mogli się uratować. Niby to nie było dużo, ale jeden błąd tu, drugi tam i za tym z reguły szedł gol dla rywala. Natomiast w grze ofensywnej zespół był po prostu za słaby, żeby zniwelować tę różnicę. Powiedziałbym też, że presja zjadła szkoleniowca. Po meczu z Newcastle na początku kwietnia wszystkie karty mieli w ręku, ale jak przez kolejne cztery spotkania nie strzelasz bramki, to skutki widzimy w tabeli. Rozładowywania presji też trzeba się nauczyć, jak chce się prowadzić z sukcesami zespół piłkarski.

Tak pisałem w sierpniu 2015:

Zupełnie przypadkowo zajmują miejsce QPR w tym wyliczeniu, ale to nie ma znaczenia, co nie. Niedawno grali w Premier League, powinni wyciągnąć wnioski. Niepokojące jest pozyskanie gracza z Hull City, bo czasami spadek podąża za takimi zawodnikami niezależnie od klubu, w którym grają. Ostatnia piątka na koniec i szukanie trzech słabszych od siebie, taki będzie ten sezon prawdopodobnie. Uporczywe szukanie. Tylko że w walce o pozostanie w lidze czasami liczy się kilka bramek i kilka punktów więcej.


Southampton F.C.

Obecny sezon - 6 miejsce; 63 punkty; bilans bramkowy +18
Poprzedni sezon - 7 miejsce; 60 punktów; bilans bramkowy +21
Puchar Ligi - porażka w 1/8 z Liverpoolem
Puchar Anglii - porażka w 1/64 z Crystal Palace
Liga Europy - porażka w rundzie barażowej z FC Midtjylland

Ogólnie rzecz biorąc, znów zaskoczyli. Gdyby nie Leicester, to pewnie media zachwycałyby się kolejnym udanym sezonem. Znów sprzedali dobrych zawodników, ale następcy, umiejętnie wprowadzeni do składu, zdali egzamin na piątkę. Duża w tym zasługa obecnego szkoleniowca, nic więc dziwnego, że jego nazwisko bywa łączone z Arsenalem. Było nawet całkiem blisko miejsca pozwalającego zagrać w Lidze Mistrzów, ale siedem punktów stracone ze strefą spadkową to było za dużo. Może to wybieganie w przyszłość, ale jak latem się wzmocnią, a następny sezon znów będzie taki dobry, to walka o miejsce w pierwszej czwórce jest całkiem prawdopodobna.

Tak pisałem w sierpniu 2015:

Tak jak pisałem niedawno, teraz nadszedł czas weryfikacji. Nie do końca jestem przekonany, że wzmocnienia przedsezonowe zakończą się znów tak dobrze. Sezon temu nie było za dużej presji, chyba wszyscy widzieli ten zespół w drugiej lidze po okienku transferowym. Teraz jednak oczekiwania poszły w górę, a to nie pomoże. Tym bardziej jak przyplącze się seria porażek. Dolna połówka tabeli, ale na spadek są chyba za silni.


Stoke City F.C.

Obecny sezon - 9 miejsce; 51 punktów; bilans bramkowy -14
Poprzedni sezon - 9 miejsce; 54 punkty; bilans bramkowy +3
Puchar Ligi - porażka w 1/4 z Liverpoolem po rzutach karnych
Puchar Anglii - porażka w 1/32 z Crystal Palace

Tym razem nie piszę o nich na końcu, ale wnioski podejrzewam, że będą podobne. Ogólnie rzecz biorąc, można stwierdzić, że ten sezon był pewnym rozczarowaniem. Mimo tych wszystkich wzmocnień, został zrobiony krok w tył. Owszem, była przygoda pucharowa, ale to za mało. W końcu to był ten najmniej prestiżowy puchar, w jakim mógł zagrać zespół. Mówiąc w skrócie, mogli zrobić więcej, ale z jakiegoś powodu nie zrobili. Trudno powiedzieć, że zespół się rozwinął. Wydali stosunkowo duże pieniądze jak na swoje możliwości (w sumach transferowych prawie 30 milionów euro netto, a swoje dołożyły też kontrakty), ale nie potrafili przekuć tego w jakość. Albo inaczej, szkoleniowiec z tej mąki nie upiekł dobrego chleba.

Tak pisałem w sierpniu 2015:

Są wzmocnienia, czasami nie wyglądające wcale na możliwości Stoke, ale będzie też większa presja. Im też grozi wejście w rolę czarnego konia, pod warunkiem rzecz jasna, że naprawią kulejącą formę na obcych stadionach. Ale jak uda się zdobyć więcej punktów, przenieść po prostu fortecę Britannia na inne stadiony, to mogą osiągnąć wiele. Dość hurtowo ściągają zawodników z Barcelony przecież, a to może dać sukces. Nieprzypadkowo powstał przydomek Stokelona. Górna połówka tabeli jest moim zdaniem dość pewna, chociaż tam będzie ścisk.


Sunderland A.F.C.

Obecny sezon - 17 miejsce; 39 punktów; bilans bramkowy -14
Poprzedni sezon - 16 miejsce; 38 punktów; bilans bramkowy -22
Puchar Ligi - porażka w 1/32 z Manchesterem City
Puchar Anglii - porażka w 1/64 z Arsenalem

04.10.2015 rezygnuje Dick Advocaat (zespół na 19 miejscu w tabeli, trzy punkty w ośmiu meczach, bilans bramkowy -10)
09.10.2015 zostaje zatrudniony Sam Allardyce (bilans ten sam)

Było bardzo blisko, żeby moja predykcja się nie sprawdziła, ale zespół się zmobilizował i zapewnił sobie pozostanie w lidze. Co prawda z budowania fundamentów na przyszłe sezony niewiele wyszło, ale zatrudniono przynajmniej dobrego szkoleniowca. On przynajmniej wie, co zrobić, żeby nie spaść z ligi. No a jego poprzednik nie był po prostu dobrym wyborem. Jako strażak spełnił swe zadanie znakomicie i uratował zespół przed spadkiem, ale trudy całego sezonu, pilnowanie tego miliona małych i dużych spraw, to było za dużo na siły szkoleniowca z Holandii. On to wiedział i zrezygnował w wakacje tamtego roku, ale ktoś go nakłonił do zmiany zdania. Na szczęście dla klubu, nie miało to poważniejszych konsekwencji. Można powiedzieć, że zespół balansuje na linie, więc to mało bezpieczny sposób, ale przynajmniej teraz mają szkoleniowca, który potrafi budować solidne drużyny, więc jest jakaś nadzieja na przyszłość.

Tak pisałem w sierpniu 2015:

Nie jestem do końca przekonany, że zrobili dobry ruch z menedżerem. Dick Advocaat ma już 67 lat i raczej trudno widzieć w nim opcję na lata. Podejrzewam, że będzie to sezon walki, ale na spadek z ligi są ciut za silni. Naprawdę dużo rzeczy musi im pójść nie tak. Myślę, że te rozgrywki będą poświęcone na cierpliwe budowanie podstaw, żeby jutro wyglądało lepiej. W końcu mimo włożonych pieniędzy trudno znaleźć poważniejszy fundament silnej drużyny.


Swansea A.F.C.

Obecny sezon - 12 miejsce; 47 punktów; bilans bramkowy -10
Poprzedni sezon - 8 miejsce; 56 punktów; bilans bramkowy -3
Puchar Ligi - porażka w 1/32 z Hull City
Puchar Anglii - porażka w 1/64 z Oxford United

09.12.2015 zostaje zwolniony Garry Monk (zespół na 15 miejscu w tabeli, 14 punktów, bilans bramkowy -8)
18.01.2016 zostaje zatrudniony Francesco Guidolin (zespół na 17 miejscu w tabeli, 22 punkty, bilans bramkowy -10)

Kto mógł się spodziewać, że ta niespodzianka sezonu będzie polegała na zwolnieniu szkoleniowca, długich poszukiwaniach następcy, a potem na dość zaciętej walce o uratowanie się w lidze. Nikt chyba nie oczekiwał, że Garry Monk nie będzie już miał żadnego kryzysu, więc dziwi mnie trochę jego szybkie zwolnienie. Na miejscu właściciela dałbym mu trochę czasu na pokonanie tych przeszkód. Rozumiem, że walka o miejsce w górnej połówce tabeli zaczęła się wymykać z rąk, ale dałbym mu szansę na odrobienie lekcji. Bez tego trudno o rozwój i przezwyciężenie własnych słabości. Na koniec zostali w lidze, szkoleniowiec zostaje na przyszły sezon, ale mi przypomina się w tym momencie Sunderland z poprzedniego roku, więc byłbym ostrożny w snuciu planów na przyszłość.

Tak pisałem w sierpniu 2015:

Oni też są dość uparcie łączeni z tą niespodzianką sezonu. Ogólnie mówiąc, wydaje się, że mają dość solidne podstawy, na których można zbudować przyszłość. Co prawda stracili czołowego napastnika w poprzednim sezonie, ale chyba załatali tę wyrwę. Dodatkowo menedżer chce coś udowodnić sobie i światu. Przynajmniej jest potencjał, więc utrzymanie miejsca w górnej połówce tabeli będzie dość prawdopodobne.


Tottenham Hotspur F.C.

Obecny sezon - 3 miejsce; 70 punktów; bilans bramkowy +34 (najlepszy w lidze)
Poprzedni sezon - 5 miejsce; 64 punkty; bilans bramkowy +5
Puchar Ligi - porażka w 1/32 z Arsenalem
Puchar Anglii - porażka w 1/16 z Crystal Palace
Liga Europy - porażka w 1/16 z Borussią Dortmund

Tym razem jest awans do Ligi Mistrzów, ale z drugiej strony chyba szkoda szansy na mistrzostwo. Zabrakło napastnika, bo za dużo zespół zanotował remisów, żeby bić się o tytuł. To Leicester pozwolił sobie na mamienie rywali, że mają szansę. Nie mieli, bo brakowało argumentów czysto piłkarskich. Jak walczysz o tytuł, to nie możesz pozwolić sobie na podział punktów. Wtedy tracisz dwa oczka, a nie zyskujesz jedno. Chociaż to dobry punkt wyjścia na przyszłość. Problem polega na tym, że nie wiadomo, kto będzie silny za rok i może się okazać, że szansa z tego sezonu była jedyna na lata. Tak więc z jednej strony sukces, a z drugiej rozczarowanie. Taki słodko-gorzki sezon. Można było poświęcić jakieś rozgrywki wcześniej i zrobić więcej w pozostałych. Na przykład nie wysilać się za bardzo w Lidze Europy i odpaść gdzieś w sierpniu.

Tak pisałem w sierpniu 2015:

Do chwili pisania tej notki nie widziałem żadnego transferu gracza ofensywnego, a pokładanie losów sezonu na barkach Hurri-Kane’a nie jest za mądrym wyborem. Podejrzewam, że wzorem lat ubiegłych doczekamy się jakichś transferów, jednak tradycyjna walka o miejsce w pierwszej czwórce chyba zakończy się też już tradycyjnym fiaskiem. Na teraz nie widzę za bardzo tej jakości w składzie, która mogłaby dać miejsce w czołówce. Tam jest za dużo silnych zespołów.


Watford F.C.

Obecny sezon - 13 miejsce; 45 punktów; bilans bramkowy -10
Poprzedni sezon – wicemistrz Championship
Puchar Ligi - porażka w 1/64 z Preston North End
Puchar Anglii - porażka w 1/4 z Crystal Palace

Quique Sanchez Flores, szkoleniowiec drużyny, odejdzie z klubu po zakończeniu sezonu. Nie zostanie przedłużony jego kontrakt, a decyzja zapadła dwa dni przed ostatnim meczem.

Tak widzę, że spokojne pozostanie w lidze i półfinał Pucharu Anglii to było za mało dla właścicieli. Życie to nie gra z serii menedżerów piłkarskich, gdzie nasza drużyna potrafiła jak burza awansować trzy czy cztery ligi, dorzucając do tego masę pucharów. Dlatego nie rozumiem za bardzo decyzji prezesów. Jakby chcieli, to doprowadziliby do podpisania nowej umowy z tym szkoleniowcem. Jest ktoś lepszy na horyzoncie? To nigdy nie daje gwarancji punktów. Wystarczy spojrzeć na Newcastle. Zarzuty do poprzedniego szkoleniowca są też trudne do udowodnienia. Nie wiemy, czy brak innego planu taktycznego nie wynikał ze słabości składu. Nam łatwo wskazywać, co powinno się zmienić, ale czasami ograniczenia w klubie, których nie widać na zewnątrz, skutecznie ograniczają możliwości szkoleniowca. Transfery zimowe nie wyszły? A czy to jest jedyny szkoleniowiec, któremu coś nie wyszło na rynku transferowym. Poza tym liga się nauczyła grać przeciwko nim. Klub od czerwca 2013 miał sześciu szkoleniowców. Niby w chaosie też jest metoda, ale ryzykują moim zdaniem. 

Tak pisałem w sierpniu 2015:

Powiem przewrotnie, że jak na razie są na 18 miejscu, to się utrzymają. Zdaję sobie sprawę, że nie dość tego, że są beniaminkiem, to jeszcze często zmieniają menedżera. Wiele transferów i mogą być kłopoty zanim to wszystko się dotrze, ale czasami dobra forma jest potrzebna na kilka meczów. Reszta to po prostu mozolne wydzieranie punktów. Dolna piątką, ale przynajmniej mają ciekawe nazwiska.


West Bromwich Albion F.C.

Obecny sezon - 14 miejsce; 43 punkty; bilans bramkowy -14
Poprzedni sezon - 13 miejsce; 44 punkty; bilans bramkowy -13
Puchar Ligi - porażka w 1/32 z Norwich City
Puchar Anglii - porażka w 1/16 z Reading

Mam wrażenie, że prezesom delikatnie znudził się styl gry drużyny. Tylko Aston Villa strzeliła mniej goli, a to raczej nie jest powód do nadmiernej radości. No i też miało być lepiej, a jakoś trudno powiedzieć, że zespół się poprawił. Rozumiem, że będzie dużo pretensji do szkoleniowca. bo chyba nie potrafi on nadać zespołowi tego ostatecznego szlifu gwarantującego niejako lepszą jakość. Ambicje właścicieli są zawsze czymś dobrym, bo to powinno popychać drużynę wyżej, ale do tego potrzebni są odpowiedni ludzie. Dlatego to kolejny zespół, gdzie pojawiały się pogłoski, że będzie nowy szkoleniowiec. Ten sezon był przeciętny i nie sądzę, że wielu fanów będzie niezadowolonych ze zmiany latem. W końcu patrząc na następny sezon, bez pewnej poprawy pozostanie w lidze może być trudne.

Tak pisałem w sierpniu 2015:

Bardzo ciekawi mnie transfer Rickiego Lamberta, bo on może zwiastować późniejszą sprzedaż Saido Berahino. Nie będą walczyć o coś wielkiego, ale środek tabeli i może delikatne poprawienie pozycji z ostatniego sezonu jest możliwe. Stosunkowo trudno jest napisać coś więcej o nich, bo nie oczekiwałbym cudów za dużych po drużynach prowadzonych przez tego menedżera. To po prostu średni poziom, aż do bólu. Czasami mała niespodzianka, bo nie zostawiają wiele miejsca na pomyłki. Zwłaszcza na pomyłki rywala.


West Ham F.C.

Obecny sezon - 7 miejsce; 62 punkty; bilans bramkowy +14
Poprzedni sezon - 12 miejsce; 47 punktów; bilans bramkowy -3
Puchar Ligi - porażka w 1/32 z Leicester po dogrywce
Puchar Anglii - porażka w 1/8 z Manchesterem United
Liga Europy - porażka w trzeciej rundzie kwalifikacyjnej z Astrą Giurgiu

Kolejny klub, który spełnił moje przedsezonowe prognozy. Co prawda widać, że jeszcze nie wszystko funkcjonowało tak jak należy, ale przyszłość może należeć do nich. W tym mogli pokusić się o zdobycie kilku punktów więcej, co dałoby im miejsce pozwalające wystąpić w Lidze Mistrzów, ale zabrakło odrobiny jakości. Z drugiej strony byli zespołem, który stracił chyba najwięcej na pomyłkach arbitrów, więc może to nie do końca od nich zależała ta pozycja w tabeli. Ciekawe, jak będzie wyglądał następny sezon. Nowy stadion na 60 tysięcy miejsc będzie musiał kopnąć ich w górę. Większa presja i oczekiwania, ale też więcej miejsca i pieniędzy do zabawy. Oczywiście, że mogą zawieść, ale to jeden z powodów, dlaczego następny sezon może być taki interesujący.

Tak pisałem w sierpniu 2015:

Pomału już widać tę nową jakość, popartą tym nowym stadionem. Jest nawet nowy menedżer. Jak wszystko kliknie, to mogą wejść w rolę, jaką miał w poprzednim sezonie Southampton. Ta linia ataku może napsuć trochę krwi każdemu rywalowi. Defensywa też wygląda znośnie, więc dużo zależy. Od kogo? Od menedżera. Górna połówka tabeli, ale jak wysoko, to się nie podejmuję przewidywać. Za dużo czynników wchodzi przecież w grę. Nie zdziwię się jednak, jak włączą się do walki o pierwszą czwórkę.


Następny sezon Premier League zacznie się 13 sierpnia. Terminarz poznamy 15 czerwca o 10:00. Mecz o Tarczę Wspólnoty 07.08. Koniec sezonu zaplanowano na 13-14.05.2017.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz