_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

13.05.2016

Quique Sanchez Flores odchodzi po sezonie


Tak się zastanawiam po co ja w ogóle tworzę podsumowanie sezonu, skoro zmieniają się szkoleniowcy jak rękawiczki. Znowu trzeba będzie poprawić jeden klub. Na początek co stworzyłem z okazji podsumowania sezonu Watford w lidze.

Normalnie w tym miejscu pojawiłaby się informacja, że oto mamy sensację sezonu. Dobra pozycja w lidze, półfinał Pucharu Anglii, jak na beniaminka to rewelacyjne wyniki. Tylko że tytuł sensacji sezonu skradł bezczelnie Leicester. Byłoby jeszcze lepiej, ale Odion Ighalo przestał regularnie zdobywać bramki wraz w Nowym Rokiem i od razu wyniki klubu się pogorszyły. Ogólnie można powiedzieć, że sezon zakończył się z bardzo dobrą oceną. Zabrakło jedynie tej odrobiny jakości, by przepchnąć drużynę wyżej. Pierwsza połowa sezonu pokazywała, że można było ugrać więcej. Tylko że wyniki z drugiej nie uzasadniają zmiany na stanowisku szkoleniowca, a takie informacje pojawiły się niedawno. Rozumiem, chcą zrobić Leicester, ale bez przesady. Właściciele powinni pamiętać, że najpierw trzeba nauczyć się chodzić, zanim zamarzy się start w maratonie.

No właśnie, nie wiem, czy właścicielom zamarzyło się więcej, czy po prostu atmosfera w klubie tak już się zepsuła, że nie było innego wyjścia. Trudno było oczekiwać, że zespół zawsze już będzie wygrywał. Poważniejsze pretensje można byłoby mieć do zaledwie dwóch porażek, a reszta była poniesiona w meczach z silnymi drużynami. Czy naprawdę ktoś liczył na to, że zespół nawiąże walkę i urwie punkty Arsenalowi, drużynom z Manchesteru, czy Liverpoolowi? Czy urwie punkty komuś, kto walczy o tytuł, czy utrzymanie się? Wreszcie czy liga zaśnie i zawsze już plan drużyny na mecze będzie dobry? Poprzedni sezon zespół spędził w Championship, a poprzednio w Premier League był w sezonie 2006-07. To że nie spadli, to duże osiągniecie. Nieważne kto będzie nowym szkoleniowcem, ale przypadek Leicester był jeden na milion, a nie nową regułą. Nie wiadomo, czy z drużyny da się wycisnąć więcej, więc całkiem możliwe, że inny szkoleniowiec miałby te same, jak nie gorsze wyniki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz