_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

02.09.2016

Podsumowanie letniego okienka transferowego 2016 w Premier League.


Okienko się skończyło, następne zacznie się 1 stycznia. Oprócz rekordowej ilości pieniędzy wydanej na piłkarzy (ponad miliard funtów) jest pewna nowość, nie ma już okienka wypożyczeń. Kto miał zostać wypożyczony, to już został, bo teraz już nie można tego zrobić. Można jedynie pozyskiwać graczy bez klubu, ale na za dużo w takiej sytuacji nie można liczyć. Krótkie podsumowanie poniżej.


Na minus

Arsenal - miała być ofensywa na rynku transferowym, zapowiedzi były głośne, że możemy, a wyszło dość przeciętnie. Po prostu spodziewałem się innych zawodników. O ile pozycja defensywnego pomocnika wygląda w porządku, tak ofensywa i atak to rzeczy, do których można się doczepić. Dodatkowy problem na środku obrony to już tylko drobiazg. Prawdziwy problem siedzi na ławce, bo Arsene Wenger z jakiegoś powodu nie chce, lub nie może, się zmienić. Brakuje mi po prostu świeżego, szczerego spojrzenia na funkcjonowanie całego klubu.

Hull - Dieumerci Mbokani, naprawdę? Czasami niektórzy zawodnicy przyciągają spadek swojego klubu i to chyba taki przypadek. Niewiele się zmieniło od rozpoczęcia sezonu, drużyna dalej wygląda jak niemal pewny spadkowicz.

Southampton – moim zdaniem stracili za dużo jakości, a zakupy jakoś nie rekompensują ubytków. Może nie było takiej demolki szatni jak poprzednio, ale zaczyna to przypominać kawał o uczonym i musze, która ogłuchła po wyrwaniu wszystkich nóg i nie chciała iść.

Sunderland – stanąłbym na rzęsach, ale ściągnąłbym napastnika. Wykopałbym go nawet spod ziemi, bo nie sądzę, że Jermain Defoe wytrwa cały sezon. Oczywiście można zakładać, że się uda, ale plan rezerwowy musi być. To nie problem, kiedy wszystko się udaje, ale jak zareaguje klub w momencie, kiedy wydarzy się coś nieprzewidzianego (kontuzja, strata formy).

Swansea City – jak to możliwe, że do klubu nie trafili Joe Allen, czy Wilfred Bony? Takie pytanie trzeba sobie zadać, bo ubytki w składzie pozostały niezapełnione, a pokładanie nadmiernej wiary w nowych napastników może źle się skończyć.


Neutralnie

Bournemouth – Jordon Ibe za piętnaście milionów? No ale tutaj nie będzie musiał porywać świata, a jedynie dać kilka potrzebnych drużynie punktów. Jednak pozyskanie Jacka Wilshere’a na zasadzie wypożyczenia może dać dużo. Pod warunkiem, że będzie zdrowy. Skład na pozostanie w lidze wygląda znośnie.

Burnley – tu było bez szaleństw, bez rozrzucania pieniędzy, ale na pozostanie w lidze powinno wystarczyć. Chociaż czuję, że mogą też być aktywni w styczniu, kiedy już będą wiedzieć, gdzie są w lidze.

Leicester – wiem, kogo stracili, ale nie pozwolili rozejść się szatni na wszystkie strony świata. Wiadomo, że nie będzie powtórki poprzedniego sezonu, ale kilka ciekawych wyników chyba jeszcze zostało.

Liverpool – zależy o co walczymy, bo traktuję ich coraz bardziej jako drużynę środka tabeli. Pod tym względem zakupy są solidne, ale nie porywające za bardzo. Przynajmniej posprzątali szatnię, a to była rzecz potrzebna drużynie.

Stoke City – na papierze skład wygląda świetnie, ale gra się na murawie, a nie na kartce. Dlatego teraz duże wyzwanie przed szkoleniowcem, bo jak nie przekuje on piłkarzy w dobry zespół, to pewnie zapłaci i straci stanowisko. Ale jak mu się uda, to górna połówka tabeli jest możliwa.

Tottenham – zakupy neutralne, gdyż wiele zależy od szkoleniowca. W końcu jeden niezadowolony zawodnik może zepsuć całą szatnię. Drużyna powinna tracić mniej bramek, a jednocześnie już nie tylko Harry Kane musi wszystko strzelić. Dlatego było blisko plusika, ale trzeba pamiętać, że jeden zły zakup potrafi rozwalić wszystko.

Watford – nowy szkoleniowiec, nowe porządki. Dość poważna przebudowa składu, mimo że nie odszedł nikt z tych głównych graczy. Nie wiem, jakie cele zostały postawione przed szkoleniowcem, ale skupiłbym się na pozostaniu w lidze. I na niczym więcej. Przeszarżować to łatwo.

West Brom Albion – nie wiem do końca, czy to tak miało wyglądać, ale szatnia posprzątana, nowe nabytki prezentują się zachęcająco, a ten szkoleniowiec potrafi budować solidne zespoły. Może nie grają one zbyt spektakularnie, ale gromadzą punkty, a to bardzo ważne.

West Ham United – może i byłby plusik, ale kontuzje trochę przetrzebiły tych nowych zawodników. Nie widzę też za bardzo tej jakości, która pozwoliłaby włączyć się do walki o miejsca 3-4. Oczywiście jak się spełni dużo warunków, to tak, ale nie chciałbym opierać losów sezonu na tym, czy dane zdarzenie się spełni, czy nie. Przykładowo czy dany zawodnik powtórzy dobry sezon, czy nie.


Na plus

Chelsea – N’Golo Kante, co powinno kończyć rozmowy o transferach tego klubu. Jak powtórzy poprzedni sezon, to będzie super. Do tego kilka luk w składzie uzupełnionych, szatnia lekko odnowiona, więc powinno być dobrze.

Crystal Palace – może to nie jest aż taki duży plus, ale atak solidnie wzmocniony, kilka innych luk w składzie uzupełnionych, Teraz pozostaje jedynie rzecz oddzielająca szkoleniowców od innych ludzi, czyli upieczenie z tych wszystkich składników smakowitej potrawy, czyli stworzenie silnej drużyny. Jakby to było takie proste, to najlepsi nie zarabialiby milionów co sezon.

Everton – przede wszystkim w klubie został Romelu Lukaku, a jego bramki mogą gwarantować punkty. Rozumiem, że nie wszyscy gracze przymierzani do klubu trafili tam, ale na chwilę obecną plusik można dać.

Manchester City – bardzo mi się podoba ta odświeżona szatnia, chociaż tutaj najlepszym transferem może być szkoleniowiec. Odeszli zawodnicy, którzy z jakiegoś powodu się nie sprawdzili i nie do końca mieli miejsce w planach szkoleniowca. Skutek będzie taki, że będą groźniejsi dla rywali.

Manchester United – co prawda uważam, że Paul Pogba jest przepłacony (prawie 90 milionów za środkowego pomocnika? za napastnika bym zrozumiał, za gracza w środku pola nie do końca), ale plus też za osobę szkoleniowca. Najważniejsze pytanie, czy Jose Mourinho wyciągnął wnioski ze swoich porażek, czy nie. Jak będzie miał pecha, to może zawsze być już tym drugim, po hałaśliwych sąsiadach. Nie zmienia to jednak faktu, że okienko przypominało czasy pewnego szkockiego szkoleniowca.

Middlesbrough – może nie było zbyt głośno, ale skład sprawia ciekawe wrażenie. Tam wszystko jest podporządkowane pozostaniu w lidze, więc z tej perspektywy nie mogło być innej oceny jak plusik. Oczywiście mogli rozrzucać więcej, ale pytanie po co. To co jest powinno wystarczyć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz