_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

12.03.2017

Charlton 1 - 1 Walsall


0-1 Simeon Jackson 44' (asysta Jason McCarthy, chyba)
1-1 Tony Watt 61'

To dobry wynik dla tych, którzy myśleli, że może się uda doczłapać do miejsc barażowych. No raczej się nie uda, a jeśli jakimś cudem jednak się uda, to pierwszy rywal zniszczy zespół w pierwszym meczu u siebie, jak sezon temu Barnsley. Dobra pierwsza połowa, Jackson zmarnował setkę, potem obrońca Charltonu wybijał z linii, bramkarz musiał się napracować, było miło i przyjemnie, padł gol, arbiter zakończył mecz w momencie, gdy Erhun Oztumer wkraczał w pole karne rywala i miał dośrodkować, więc było w porządku. Po przerwie już nie, bo szkoleniowiec gospodarzy poprawił plan taktyczny, zatkał dziury i drugie 45 minut to już tylko dla Charltonu. Niby remis jest sprawiedliwym wynikiem, ale nie o to chodzi w piłce nożnej. Do przerwy Walsall powinno prowadzić 2-0, może nawet 3-0 i mieć pewne trzy punkty, które przesuwały zespół nawet na siódme miejsce. Po przerwie okazało się, że brakuje zawodnika, który miałby wpływ na wydarzenia na boisku, rywal urwał punkty i wracamy do środka tabeli. Zimą trzeba było stanąć na rzęsach, ale ściągnąć/kupić/wypożyczyć/ukraść/wychować napastnika, który strzeli te ważne gole i da impuls drużynie. Skoro tego zabrakło, to nie można być zaskoczonym. Ten sezon się skończył, zostało jedynie 9 meczów do rozegrania. Trzeba zacząć budować skład na następne rozgrywki i tyle. Następny mecz we wtorek z Fleetwood Town. Podejrzewam, że to będzie ciekawy mecz. Walsall dobrze gra u siebie, a rywal walczy o bezpośredni awans i musi wygrać. Dlatego powinny być emocje, tak jak w Lidze Mistrzów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz