_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

11.04.2017

Czas na 1/8 Ligi Mistrzów (2017)


Można powiedzieć, że to całkiem miły okres, bo teraz różnice między klubami nie są aż tak widoczne, a przewidywanie, kto awansuje, jest stosunkowo trudne. Tylko że za to lubimy Ligę Mistrzów, więc nie ma powodów do narzekań. Trzeba jedynie pamiętać, że na końcu wygrywa jedna drużyna. Po kolei pary:


Juventus FC - FC Barcelona

Umówmy się, Barcelony nie powinno tu być, bo powrót z wyniku 0-4 nie miał prawa się zdarzyć. Teraz podobny rywal, to znaczy mocno niewygodny, mogący sprawić masę problemów. Tylko że tym razem cudowny powrót już nie będzie możliwy. Dlatego delikatnie widziałbym włoski zespół w półfinałach, bo nie tylko kontuzje, ale też ogólne rozprężenie w katalońskim zespole. Rozumiem, że powrót w poprzednim spotkaniu mógł natchnąć Barcę do czegoś wielkiego, ale to chyba nie w tym sezonie. Wielu bramek raczej nie będzie, a to sprzyja Juventusowi.


Borussia Dortmund - AS Monaco FC

W tej parze będzie chyba drużyna, która może zahaczyć się nawet o finał i nie będzie to zespół z Niemiec. Francuski klub ma szansę coś osiągnąć i co prawda to Borussia jest faworytem, ale chyba zostanie czymś zaskoczona i na końcu przegra. W poprzedniej rundzie francuski zespół przegrał, mimo że miał mecz wydawało się pod kontrolą. Teraz pora na kogoś innego z tego kraju po prostu. No a Borussia, hmm, to nie do końca to, co było wcześniej. Miałbym więcej zaufania, jakby na ławce dalej siedział Jürgen Klopp. Thomas Tuchel to jednak nie do końca to, mimo że niemieckie kluby wydają się być dobrze przygotowane na zmiany szkoleniowców.


FC Bayern Monachium - Real Madryt CF

Przedwczesny finał, bo oba zespoły widzą się tak mniej więcej w finale, nie mówiąc o wygraniu całej edycji. Dlatego tutaj naprawdę trudno przewidzieć, kto awansuje, albo raczej kto kogo czym zaskoczy. Można oczekiwać, że będą bramki, biorąc pod uwagę kontuzje w defensywie i potencjał obu zespołów w ofensywie. Tylko że jak dojdzie do indywidualności, które mają przesądzić losy meczu, to tutaj lepszy jest Real. Dlatego to w hiszpańskiej drużynie widziałbym półfinalistę.


Atletico Madryt - Leicester FC

Tutaj przynajmniej jest faworyt, bo nie widzę za bardzo szans angielskiej drużyny. No może, jak ich zlekceważy rywal, ale to się raczej nie zdarzy z dwóch powodów. Po pierwsze szkoleniowiec hiszpańskiej drużyny, po drugie waga spotkania i rundy. No a po trzecie, hiszpański klub ma lepszych piłkarzy, tak po prostu. Sukces Leicester z tamtego sezonu był czymś miłym, pokazującym że możesz, ale jak nie zostanie to poparte dalszymi argumentami, to bajka się kończy. Było fajnie, było miło, ale się skończyło, a raczej kończy w tych dwóch meczach.


Rewanże odbędą się za tydzień, a raczej już za tydzień, więc kto złapał dołek formy, ten zostanie ukarany.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz