_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

20.04.2017

Refleksje po meczach 1/8 Ligi Mistrzów 2017


Zostały cztery zespoły, to tak najkrócej. Druga krótka informacja to ta, że już jutro losowanie następnej fazy, ale jednocześnie ostatnie w tym sezonie. Rozlosowany zostanie też oficjalny gospodarz finału, bo żartując można powiedzieć, że ktoś musi mieć przewagę własnego boiska. No a na poważnie, z powodów proceduralnych jeden zespół musi być gospodarzem, więc trzeba zdecydować, kto nim będzie. Półfinały zaczną się 2-3 maja, rewanże po tygodniu, a angielski finał 3 czerwca. Skoro nie może dostać się drużyna, to chociaż dostało się walijskie miasto do finału. Nie ma się z czego śmiać, bo to o wiele trudniejsze. Jest wiele wymogów dotyczących miejsca rozgrywania spotkania finałowego. Zakładałbym, że w Europie około 20 stadionów mogłoby się znaleźć na liście potencjalnych miejsc rozgrywania tego ostatniego spotkania w danej edycji, dlatego to trudne. Tylko że to nie miało znaczenia dla losów drużyn w 1/8.


FC Barcelona 0 – 0 Juventus FC (0-3 w dwumeczu, awans włoskiej drużyny)

Zacięła się Barcelona, bo na cztery mecze w ostatnich rundach Ligi Mistrzów, trzy zakończyła na zero z przodu. Jak się ma taki tercet ofensywny, to powinno budzić to zaciekawienie. Sam rewanż może nie był ładny, ale Juventus, w odróżnieniu od PSG, przyjechał zagrać w piłkę i zrealizować zakładane cele. Skoro tym celem było nie stracić gola, to się udało. Poprzeczka została zawieszona bardzo wysoko Barcelonie i podejrzewam, że jakby ten mecz trwał kilka godzin, to i tak defensywa włoskiego zespoły by nie skapitulowała. Można powiedzieć, że to jeszcze wyższy poziom, niż normalna gra w obronie. Teraz trzeba czekać kto znajdzie klucz na otwarcie tego zamka, bo w futbolu nic nie trwa wiecznie. W tym czteromeczu, bo trzeba zaliczyć też starcia z PSG, skończyła się Barcelona. Pomysł, który przez ponad 10 lat przynosił powodzenie, przestał funkcjonować. Dlatego lato może być ciekawe w tym klubie. W końcu trzeba się wymyślić na nowo. No a Juventus cierpliwie czeka na to, kogo przyniesie mu los w półfinale.


AS Monaco FC 3 – 1 Borussia Dortmund (w dwumeczu 6-3 i awans francuskiego zespołu)

Nigdy się nie dowiemy, czy ten atak terrorystyczny na autobus niemieckiego klubu przed pierwszym spotkaniem miał wpływ na wynik, czy Monaco awansowałoby i tak. Co roku można powiedzieć zdarza się drużyna, która zaskakuje i dochodzi bardzo wysoko, bo po prostu futbolowy świat nie wie, jak poradzić sobie z nowością, którą ona stanowi. W tym sezonie ten honor przypadł właśnie Monaco, a Borussia zgasła zupełnie w tym dwumeczu. Pytanie czy z powodu świetnej gry zawodników Monaco, czy z powodu tych drobnych poprawek w taktyce meczowej, które okazały się decydujące. Łatwo powiedzieć, że skoro traci się gola w trzeciej minucie, to już jest wszystko rozstrzygnięte. Ja mam wrażenie, że Monaco mogłoby pokazać coś więcej, ale nie było takiej potrzeby. To niemiecka drużyna jest w okresie przejściowym, dlatego i tak sukces, że odpadła tak późno.


Real Madryt CF 4 – 2 FC Bayern Monachium (w dwumeczu 6-3 i awans hiszpańskiego zespołu)

Było chyba wszystko, emocje, dogrywka, czerwona kartka, rzut karny, gol samobójczy, pomyłki arbitrów, piękne akcje, hat-trick. Jednym słowem jak finał. Bayern był blisko pokonania rywala, bo plan na ten mecz miał po prostu lepszy. Nie wziął pod uwagę jedynie różnicy w indywidualnościach, bo te lepsze miał Real. Nie chodzi tylko o pewnego portugalskiego napastnika, ale każdy gracz ma szansę zagrać mecz życia i odmienić losy spotkania. Z tego meczu zapamiętałbym na przykład akcję Marcelo, bo to właśnie te małe akcje, chwilowe przebłyski zdecydowały o wyniku. Real grał młodziej po prostu, a to okazało się za szybkie na doświadczony, ale dość statyczny zespół Bayernu. Brakuje odpowiedniego bilansu, bo na tym poziomie to rzecz, która bardzo często decyduje. Oczywiście można doczepić się do pomyłek sędziów, ale nie miałbym za dużych pretensji, bo tutaj pomóc mógłby jedynie arbiter telewizyjny. Niech on ogląda mecz, a decyduje jedynie wtedy, kiedy myli się arbiter. Wtedy wszyscy będą zadowoleni. Przynajmniej powinni być. Rozumiem, dlaczego silne kluby mogą się temu sprzeciwiać. One czasami wygrywają swoją klasą, która przytłacza arbitra. Dlatego wprowadzenie powtórek wyrówna poziom, bo wszystkie akcje pół na pół rozstrzygnięte zostaną w zgodzie z przepisami gry, a nie renomą zespołów. Tylko że to problemy przyszłości, czyli chyba następnego sezonu. No a Bayern to kolejny klub, który latem musi się odpowiednio przebudować. Wydaje się, że dla niego Bundesliga robi się za małym jeziorkiem.


Leicester FC 1 – 1 Atletico Madryt (1-2 w dwumeczu i awans hiszpańskiej drużyny)

Tutaj nie mogło być niespodzianki, bo tak jak Barcelona odrobiła straty z pierwszego meczu w poprzedniej rundzie, a teraz tego nie mogła powtórzyć, tak samo nie dał rady mistrz Anglii. Urzędujący, odchodzący w przeszłość, bo ten sezon się kończy. W poprzedniej rundzie udało się coś zrobić z Sevillą, teraz Atletico okazało się za dużym wyzwaniem. Nie miałem wrażenie, że hiszpański zespół stracił choćby na moment kontrolę nad spotkaniem. Oni grali tak, żeby nie stracić za dużo sił, a jednocześnie nie dać nawet cienia szansy rywalowi. Tutaj dochodzimy do różnicy polegających nie na różnicach w potencjale piłkarzy, ale o różnicach dotyczących poziomu obu drużyn. Lisy mogłyby próbować 10, 50, czy 100 dwumeczów z tym rywalem i żaden nie skończyłby się korzystnym dla nich wynikiem. Tak jak Monaco moim zdaniem nie pokazało wszystkiego, tak samo Atletico nie zaprezentowało wszystkich asów. Oni mogą zrobić więcej, jeszcze podkręcić intensywność starcia. Leicester naprawdę nie mogło tu nic zrobić, większe szanse i większy kawałek finansowego tortu byłby za mecz z kimś silnym, mającym markę.


Jak pisałem losowanie jutro, pora więc na zabawę w typowanie par. Losowanie otwarte, nie ma rozstawień. Chciałbym zobaczyć żelazną defensywę z Turynu w starciu z Free Scoring Animals z Monaco, bo ten mecz mógłby być jak starcie dwóch przeciwstawnych sobie pomysłów. Wiele może się dziać w tym dwumeczu. No a drugi mecz to Real i Atletico, czyli kolejne derby. Może tym razem Atletico wygra, bo ostatnia częściej wygrywali sąsiedzi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz