_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

22.05.2017

Najlepsze i najgorsze transfery zakończonego sezonu Premier League (2016/2017)


Nie za bardzo lubię tworzyć takie notki, bo zawsze można doczepić się do tego kto jest, kogo nie ma, dlaczego tak nisko, lub wysoko i tak dalej. Niezależnie kto podsumowuje, to nigdy nie można mówić o obiektywizmie, bo zawsze ktoś, kto stworzył taką listę, ma swoje uświadomione, lub nie, sympatie i antypatie. Jednak skoro mogę, to moja poniżej:


Rozczarowania transferowe

5 Roberto Pereyra Watford, kupiony za 13 milionów euro z Juventusu Turyn

Początkowo było szukanie pozycji na boisku, na której zawodnik będzie czuł się dobrze, a potem porażka ze zdrowiem. Jakaś kontuzja nogi, czy więzadeł i sezon się zakończył w grudniu. Na pewno oczekiwania były odrobinę większe, bo 13 spotkań to o wiele za mało. Niestety, jak chcesz być zawodowym piłkarzem, czyli zarabiać z kopania futbolówki, to nie może zawodzić cię twój organizm. Tak samo stolarza nie może zawodzić młotek, którego używa, a nauczyciela głos.


4 Andre Ayew West Ham, kupiony za 24.1 miliona euro ze Swansea

Kontuzjowany w pierwszym spotkaniu jak już trafił do klubu, kilka meczów się leczył, potem zbierał formę, żeby pomóc kadrze w finałach kontynentu, dopiero jak wrócił pokazał, że może być wartościowym wzmocnieniem, ale to było za późno, za mało. Pod koniec sezonu zaczęły pojawiać się plotki, że wkrótce będzie grał we Francji, więc jak na rekordowy zakup klubu, mogło być lepiej.


3 Granit Xhaka Arsenal, kupiony za 45 milionów euro z Borussi Mönchengladbach

Defensywny pomocnik, więc to nie o bramki są pretensje. Wiek też mógłby wiele tłumaczyć, ale 23-24 lata to już ukształtowany piłkarz. Przed nim kilka, maksymalnie 5-6 sezonów, gdzie może grać na 100 procent. Dlatego wszystkie sprawy mentalne powinien mieć już uporządkowane. Nie do końca chodziło o ten rodzaj agresji, który wprowadził w drużynę. Dwie czerwone kartki to przede wszystkim osłabienie zespołu, a nie budująca go chęć dorównania rywalowi. Trudno też powiedzieć, że zaznaczył jakoś pozytywnie swoją obecność na boisku. Był, bo był, ale to wszystko.


2 Claudio Bravo Manchester City, kupiony za 18 milionów euro z FC Barcelona

Zapłacił za decyzję szkoleniowca, bo ten pozbył się ważnego zawodnika z klubu. Ważnego, ale od pewnego czasu coraz bardziej zawodzącego. Zapłacił też za radosne próby ułożenia defensywy, którym uparcie oddawał się Pep Guardiola. W końcu stracony gol to zasługa całej linii defensywnej, a rzadko kiedy jedynie jednej osoby. Można zgadywać, czy klub byłby wyżej w tabeli, gdyby szkoleniowiec chociaż połowę uwagi poświęconej na wprowadzanie ideału, poświęcił na dopracowanie jednej formacji. Defensywy swojego klubu. Dlatego Bravo musiał cały niemal sezon zmagać się z nawałą krytyki, atakującej go niemal z każdego miejsca. To musiało mieć efekt.


1 Paul Pogba Manchester United, kupiony za 105 milionów euro z Juventusu

Cena, nie uciekniemy od tego. Z niego może być dobry zawodnik, jest w wieku, w którym powinien wchodzić w poważną karierę, ale może złamać go ten zakup. Wrócił do zespołu, który go kształtował jako piłkarza, jednak nie udźwignął ceny, która wisiała mu nad głową. Nie miał meczu, o którym mógłby powiedzieć wygrałem go. Zdobywanie bramek z późniejszymi spadkowiczami też nie dodaje za dużo chwały. Dobrze przepracowane lato i odreagowanie w następnym sezonie. Tylko to mu zostało na razie, bo trudno mu będzie pozbyć się tego, za ile kupił go klub. Musi więc nauczyć się z tym żyć.


Oczarowania transferowe

5 Georginio Wijnaldum Liverpool, kupiony za 27.5 miliona euro z Newcastle

Z kłopotami aklimatyzował się w zespole, miał o wiele lepszą drugą połówkę sezonu, a najważniejszy moment nadszedł w ostatniej kolejce. Jego klub miał problemy z wygrywaniem spotkań, gdzie z jednej strony presja, a z drugiej rywal nie pozwalały mu wygrać. To jednak on otworzył wynik meczu, co przypieczętowało wygraną. Czyli bez zakupu tego zawodnika, nie byłoby gracza, który strzeliłby tego gola, otwierającego wrota do Ligi Mistrzów. Można dodać, że powtórka będzie wskazana w rundzie kwalifikacyjnej, ale to żart ;)


4 David Luiz Chelsea, kupiony za 35 milionów euro z PSG

Można było mieć wiele wątpliwości, czy to na pewno jest właściwy gracz, mający pomóc w odbudowie klubu, pamiętając popisy, gdy poprzednio był zawodnikiem Chelsea. Nie miał dobrego drugiego debiutu, bo zagrał akurat w meczach z Liverpoolem i Arsenalem, a tam Chelsea została solidnie pobita. Wtedy wydawało się, że pieniądze rozrzucono na wietrze, bo byli lepsi środkowi obrońcy. Jednak zmiany wprowadzone przez szkoleniowca okazały się sukcesem, a Luiz stał się bardzo dobrym środkowym obrońcą. Ma pełne prawo twierdzić, że miał duży udział w wygranych z tego sezonu.


3 Victor Vanyama Tottenham, kupiony za 14.4 miliona euro z Southampton

W trakcie sezonu przyszło mi do głowy pytanie. Dlaczego taki gracz, znający już ligę, ale jednocześnie będący młodym zawodnikiem (czyli już ma doświadczenie, a jednocześnie jest jeszcze miejsce do nauki), nie trafił do Arsenalu przykładowo. Chelsea kupiła kogoś innego, pozostałe londyńskie kluby to nie ta liga finansowa. Ryzyko? Ono jest zawsze, ale jak to się mawia, przegrani źle ryzykują. Można porównać go do wspomnianego już Granita z Arsenalu, ale to nie będą dobre porównania. Nie mam pojęcia, jak cały zespół skautów z jednego klubu mógł się aż tak pomylić. Vanyama wprowadził do drugiej linii Tottenhamu pewną nową jakość i można zgadywać, czy przyczyną rozbuchania ofensywnego jego kolegów nie był właśnie ten zawodnik, pracowicie pilnujący tyłów. Nigdy w statystykach nie będzie widać tej pracy, którą wykonuje defensywny pomocnik. Jednak to dzięki niemu widać statystyki innych graczy.


2 Fernando Llorente Swansea, kupiony za 5.9 miliona euro z klubu Sevilla FC

Mówiąc w skrócie, bez niego zespół spadłby z ligi. Tam nie było zawodnika, który miałby podobny wpływ na drużynę. Wiadomo, że to nie jest gracz na przyszłość, że można go powstrzymać w meczach, ale to jego gole (15) pozwoliły Swansea cieszyć się z następnego sezonu w Premier League. Tylko trzeba pamiętać, że wieczny to on nie będzie, dlatego muszą sobie radzić bez niego. Raz się udało, ale to była jednorazowa zdrapka, na której była wygrana. Drugiej szansy nie będzie.


1 Zlatan Ibrahimović Manchester United, wolny transfer z PSG

Obie klasyfikacje wygrali zawodnicy z jednego klubu, ale podejrzewam, że wiele osób zamieniłoby graczy miejscami. W końcu wydawało się, że to Szwed prędzej zawiedzie. Po pierwsze wiek (34 lata to nie czas na podbijanie kolejnego kraju), po drugie specyfika ligi, po trzecie charakter (miało iskrzyć w szatni) i tak można dodawać. Do momentu odniesienia kontuzji miał na koncie 28 bramek, z czego 17 w lidze, dwa trofea i szansę na kolejne. Jak na zawodnika, który trafił za darmo do klubu, to super osiągnięcia. Nie był tylko pasażerem, który doczepia się do radosnej wycieczki, ale zawodnikiem, od którego zależało, w którą stronę zmierza cała ta impreza. Szkoda jedynie, że zerwał więzadła w kolanie, bo to może oznaczać koniec kariery. Biologii jeszcze nikt nie oszukał, dlatego na koniec kariery był fantastyczny sezon. A co będzie dalej? Podejrzewam, że nikt tego nie wie.

Wszystkie cyferki za portalem TransferMarkt.com.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz