_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

02.05.2017

Półfinały Ligi Mistrzów (2017)


Doczekaliśmy się momentu, kiedy połowa drużyn odpadnie przed finałem. To oznacza, że przed nami półfinały, czyli tylko dwa mecze w tej edycji dla przegranych. Teoretycznie można napisać, że szanse w obu parach rozkładają się po 50%, ale to byłoby za proste, więc po kolei pary.


Real Madryt CF – Atletico Madryt

Biorąc pod uwagę to, że obie te drużyny znają się doskonale, decydujący będzie moment nieuwagi, czy jakiś fajerwerk taktyczny któregoś szkoleniowca. Sugerowałoby to wygraną Atletico, gdyż ta drużyna jest bliższa takiemu zdarzeniu. Przynajmniej dla mnie. Nie uważam, że historia będzie miała tu znaczenia. To znaczy rozegrane spotkania, bo one wskazują wyraźnie Real. Atletico ma przewagę na ławce trenerskiej, bo Diego Simeone więcej przeżył jako szkoleniowiec. Podejmuje racjonalniejsze decyzje, nie kieruje się sercem, tak jak Zinedine Zidane w swojej karierze. Poprzedni sezon był dla szkoleniowca Realu tym okresem, kiedy sprzyjało mu szczęście debiutanta. Teraz jednak musi potwierdzić, że faktycznie potrafi poprowadzić zespół. Na pewno lepszych piłkarzy ma Real, tutaj nie ma co się zastanawiać. Tylko że Atletico ma lepszą drużynę. W piłce jednak nie zawsze wygrywa lepszy zespół, ale ten, który strzeli więcej bramek. Dlatego ten mecz zacznie się na poważnie od drugiej bramki. Pierwsza raczej niczego nie zmieni w taktyce obu zespołów, ale druga zagrozi planom, jakie oba zespoły mają przygotowane na ten mecz.


AS Monaco FC – Juventus FC

Obawiam się, że za dużo oczekuje się od tego meczu. Z jednej strony żelazna defensywa włoskiego zespołu, z drugiej młody i żywiołowy atak francuskiej drużyny. Tak więc można ten mecz sprowadzić do pojedynku tarczy z mieczem. Pierwsze spotkanie, rozgrywane we Francji, niby faworyzuje tarczę, czyli Juventus. To oni będą grać rewanż u siebie, to oni będą mieli przewagę własnego stadionu w tym momencie, kiedy może decydować się wynik. Tylko Monaco może zrobić rywalowi swoistą Barcelonę, czyli wygrać kilkoma bramkami u siebie. Wszystko zależy od tego, jak francuska drużyna poradzi sobie z tym bardzo nieprzyjemnym rywalem. Juventus można powiedzieć ma przewagę, bo wygrał w tym sezonie wyjazdowy mecz z Lyonem, ale teraz będzie miał zupełnie inną drużynę przed sobą. Dla piłki nożnej lepiej byłoby, gdyby do finału awansował zespół Monaco. W ten sposób finał będzie się zapowiadał jeszcze efektowniej, niż teraz. Atletico – Juventus to przede wszystkim szachy taktyczne, Real – Monaco to odrobina świeżości niespętanej tym całym taktycznym balastem. Pewnie dlatego doczekamy się jakiegoś łamańca i całkiem możliwe, że kolejnego starcia tarczy z mieczem. Rewanże zaplanowano już na 8 i 9 maja, więc nie ma już czasu na głębsze zmiany. Albo masz formę, albo nie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz