_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

02.06.2017

Przed finałem Ligi Mistrzów 2017


Będzie można powiedzieć, że sezon piłkarski w Europie zakończy się w Cardiff, ale nie wiemy, o której godzinie. Zawsze może być dogrywka, rzuty karne, dlatego może to potrwać. No i też trudno powiedzieć, kto wygra.


Znamy oba zespoły, piramida z wygranych przez nie trofeów może już sięgać księżyca, ale to nie historia będzie decydować, a forma dnia. Dla mnie lepszy zespół ma Juventus. Piłkarze włoskiej drużyny po prostu wiedzą, co mają robić na murawie i raczej mają przećwiczonych więcej wariantów postępowania, niż rywale. Real ma lepszych piłkarzy, którzy z reguły decydują o wyniku, ale najważniejsze pytanie, czy będą oni w stanie sforsować defensywę włoskiego zespołu. W przeciwieństwie do Atletico Madryt, które można powiedzieć było małym Juventusem w defensywie, włoski klub ma piłkarzy, którzy mogą boleśnie skarcić rywala. Nawet ten stracony gol w półfinale uznawałbym za element większego planu. On ściągnął presję z głów piłkarzy Juventusu, oni teraz już tylko mogą się pokazać. Real musi, a nie wiem, czy piłkarze są w stanie poradzić sobie z presją. Ona będzie ogromna, bo stoją przed szansą wejścia do historii. Na razie nikomu nie udało się obronić tytułu w Lidze Mistrzów. Real może być pierwszy, pod warunkiem, że wygra. Na ławce trenerskiej przewagę ma jednak włoski klub, pytanie na ile będzie miało to przełożenie na wynik. Nie zawsze lepszy wódz wygrywał bitwy. Biorąc pod uwagę, że to finał, nie oczekiwałbym super spotkania. To raczej będzie wojna taktyczna na wyniszczenie, sfrustrowanie rywala, tak żeby się odsłonił i popełnił błąd. Może nawet dojdzie do serii rzutów karnych, jak w finale LM kobiet. Juventus może mieć tutaj przewagę, bo ma po prostu lepszego bramkarza. Tylko że trudno przewidzieć wynik, bo jedno zdarzenie na murawie może wszystko wywrócić. A czy to zdarzenie będzie miało miejsce, to tylko można zgadywać. Im bardziej mecz się rozkołysze i wypadnie z tego, czego można się spodziewać, to szanse Realu rosną. Im bardziej spotkanie będzie zmierzało w stronę serii jedenastek, to większe szanse ma Juventus. Bliżej byłbym jednak zwycięstwu Juventusu, do zera, w regulaminowym czasie gry, ale ja mogę sobie na to pozwolić na blogu, patrząc na mecz bez emocji. Po pierwszym gwizdku arbitra to one zaczną rządzić i decydować, dlatego trudno przewidzieć, kto okaże się zwycięzcą na końcu.

Finał sobota, 20:45, Cardiff.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz