_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

12.07.2017

Liga Mistrzów 2017-2018


Odsłona pierwsza chciałoby się napisać, ale Legia Warszawa znów jest w tym samym miejscu, co sezon temu. Tylko że wtedy jej sytuacja była inna. Przystępowała do rozgrywek Ligi Mistrzów z innej pozycji, a sam awans do fazy grupowej był wejściem na szczyt. Teraz zacznie się ta część trudniejsza, czyli utrzymanie się na tym szczycie. Chodzi o kolejny awans do fazy grupowej, a to będzie trudne zadanie. Z całym szacunkiem nie chodzi o pierwszego rywala. IFK Mariehamn nie powinien sprawić poważniejszego kłopotu Legii. Obawiałbym się raczej o następne rundy, zwłaszcza czwartą, ostatnią przed fazą grupową. Tym razem nie trafi się raczej taki zespół, jak mistrz Irlandii z poprzedniego sezonu. Owszem, można było zrobić więcej (samo przygotowanie się, wzmocnienie kadry meczowej, jej przewietrzenie), ale tu też mam wrażenie, że pewne sprawy nie zostały odpowiednio zamknięte. Dlatego nie zdziwi mnie za bardzo, jak skończy się na Lidze, ale Europejskiej. Albo nawet krajowej. Znów Liga Mistrzów ucieknie za horyzont. Budowa zespołu, który będzie awansował, a potem będzie rozstawiany od fazy grupowej, będzie wymagać minimum kilku sezonów pracy. Systematycznych inwestycji w klub, piłkarzy, zespół. Tego nie da się zrobić w rok. Oczywiście jakby się zainwestowało duże pieniądze, to skróciłoby to drogę, ale to prosta droga do dziury w finansach. Podsumowując, optymistą za dużym nie jestem. O ile ta runda nie powinna być przeszkodą, tak następne mogą i pewnie będą. Tam jest duża szansa, że trafi się ktoś mocniejszy. Chciałbym zostać mile zaskoczony, ale nie oczekuję awansu do Ligi Mistrzów. Miłą rzeczą na pewno jest to, że w realnym życiu mam remont, co odetnie mnie od Internetu na jakiś czas. Wydaje się, że pozwoli to ominąć ewentualne burze po słabszym występie w tej rundzie, a to też jest możliwe. A co będzie później, to już może nie mieć żadnego znaczenia. Rewanż 19 lipca, więc dobrą rzeczą jest nie złapać kryzysu teraz. W lidze krajowej to się da odrobić, w Europie nie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz