_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2018/2019

Nie będę ukrywał, że chciałem zacząć inaczej, słowami ‘czeka nas kolejny sezon w lidze Mistrzów Świata’. No dobrze, reprezentacja tak wy...

15.02.2018

Wrażenia po meczach Ligi Mistrzów (13-14.02.2018)


Za nami pierwsze mecze tej wiosny, grad goli i co ciekawe w dwóch parach sytuacja jest już rozstrzygnięta. 


Dlatego o spotkaniach Liverpoolu i Manchesteru City nie ma co pisać. Jeszcze jakby taka porażka zdarzyła się na wyjeździe, to można byłoby ją odrobić. No ale jak się przegrywa u siebie, a rewanż w Anglii, to nie ma czego zbierać. Dlatego drużyny Porto i FC Basel można już pożegnać. Inna sytuacja jest w parze Tottenham – Juventus. Pierwszy mecz był we Włoszech i po dziesięciu minutach wydawało się, że już po emocjach. Nie wiem, czy nerwy, czy plan taktyczny nie był dobry. Tylko potem Tottenham wrócił. Z przewagi posiadania nie wyciągałbym daleko idących wniosków, bo gospodarze pozwolili po prostu grać rywalom. Tylko chyba nie oczekiwali, że stracą bramkę. Stąd zryw pod koniec połowy, niewykorzystany karny, ale co najważniejsze, rywal nie dał się złamać. To pewnie zmierzało do wyniku 2-1, ale rzut wolny i remis. I to jeszcze remis bramkowy, co stawia w doskonałej sytuacji zespół Spurs. Wystarczy na swoim boisku zagrać na zero z tyłu i będzie awans. Patrząc na przebieg pierwszego meczu, to wcale nie jest niemożliwe. No a mecz środowy między Realem a PSG nie rozczarował. Oczywiście wynik był rozczarowujący dla PSG, ale zawsze jest nadzieja na rewanż. Mając takiego gracza jak Neymar, to się robi oczywistością, tylko byłbym rozczarowany wynikiem. Obejmując prowadzenie po 33 minutach można było go pilnować. Oczywiście można zadać sobie pytanie, czy do obrony wyniku nie lepiej wprowadzić świeżego napastnika, czy gracza ofensywnego, ale to byłoby zrobienie czegoś, czego nie podpowiada instynkt. Real gonił wynik i za napastnika wszedł inny gracz ofensywny. PSG odwrotnie, zszedł napastnik, wszedł obrońca. To pozwoliło defensywie i pomocy Realu na bardziej odważną grę. Efektem dwa kolejne gole. W skrócie mówiąc można było pewne rzeczy, przykładowo inne polecenia taktyczne, inni piłkarze zaczynają, a inni startują na ławce, zrobić lepiej. No ale to zmartwienie PSG. Tylko jak szanse Spurs oceniałbym na 65-75 procent w rewanżu, tak szanse PSG oceniałbym na kilkanaście procent tylko. W tamtym sezonie Barcelona z Neymarem potrafiła odrobić cztery bramki straty. Wychodzi na to, że w tym sezonie PSG z Brazylijczykiem nie odrobi dwóch bramek straty. Skończy się to pewnie zmianą na stanowisku szkoleniowca klubu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz