_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2020/2021

Czy mi się kiedyś znudzi Premier League? Oczywiście nie ma na świecie rzeczy niemożliwych. Liga wraca w sezonie, który na pewno będzie inny....

09.11.2020

8 Gameweek Premier League 20/21


Dotarliśmy do momentu, kiedy wyniki meczów mają już pewne znaczenie. To zrozumiałe, jak się jest po ośmiu kolejkach. No i przed przerwą, bo następne mecze za dwa tygodnie.


Trochę czekałem na spotkanie Everton - Manchester United. Może te bezpośrednie mecze nie decydują tak bardzo o pozycji w tabeli na koniec, ale zakładając, że z drużynami z miejsc 10-20 wyniki będą bardzo zbliżone, to mecze z zespołami walczącymi o podobne pozycje na koniec coś nam mogą powiedzieć. No i co wiemy po tym meczu? Że to jeszcze nie jest czas dla Evertonu. Mimo objęcia prowadzenia, nie udało się dowieść tego wyniku. Obrona lekko się pogubiła, zabrakło drobinek jakości w ataku, ale goście wygrali. I to są ważne punkty, bo Everton będzie chciał być trudnym rywalem dla każdego. Powalczyć z zespołami, które są, na papierze przynajmniej, lepsze. No a Manchester United nie wystartował za dobrze, mówiąc delikatnie, więc jak nie teraz, to kiedy. Podejrzewam, że Everton liczył na coś więcej, ale punktem wyjściowym był remis. Skoro się nie udało, będzie więcej pracy. W końcu z taką defensywą raczej nie co myśleć o sukcesach. Mam takie wrażenie, że pierwsza czwórka, czyli miejsca 3-4 to taki cel na dalekim horyzoncie. Cel, do którego będzie się z mozołem dążyć.

Teoretycznie najciekawszy mecz tej kolejki, czyli pojedynek Manchester City - Liverpool rozstrzygnęły stałe fragmenty gry i jeden błysk czegoś magicznego. Karny dla gości? Można podziękować defensorowi City, bo to moim zdaniem nie było potrzebne. Owszem, początkowo goście grali dość odważnie w ataku i przeprowadzali groźne akcje ofensywne, ale to jeszcze nie powód do takich zagrań. Po prostu wymaga się czegoś więcej. Gol wyrównujący bardzo ładny, ta szczypta czegoś magicznego można powiedzieć. Może Gabriel Jesus zacznie teraz wierzyć, że on też może. Ten karny dla City, im mniej słów, tym lepiej. Rozumiem, że to się może zdarzyć, ale w takich meczach nie powinno. Można powiedzieć jest pewien problem w ataku City, ale to wyzwania na okienko. Styczniowe, albo to po sezonie. Liverpool natomiast wrócił z tym, z czym chciał wrócić. Można powiedzieć taki był plan, remis na wyjeździe, wygrana u siebie. Tylko nie było dużej różnicy między zespołami, co prawdopodobnie cieszy Liverpool. W końcu oni też mieli kontuzje i mogli się lekko obawiać tego meczu. Co jak co, to był taki rewanż za poprzedni sezon. Teraz jednak już jest pewien dystans i wydaje się, że zespoły raczej nie zboczą z kursu. Niby tylko dwa punkty, jak się odrobi straty, ale mimo wszystko to gdzieś wisi nad drużyną.

Co się stało w meczu Arsenal - Aston Villa? Też chciałbym wiedzieć. Rozumiem, że Aston Villa bardzo dobrze zaczęła ten sezon. Że cały ten sztab trenerski, mający korzenie w Walsall FC (nie tylko Dean Smith, ale również Neil Cutler trener bramkarzy pracował wcześniej w klubie, Richard O’Kelly też pracował, czy Craig Shakespeare, który występował w latach 80 i był nawet niedawno przymierzany, przynajmniej nieoficjalnie, na stanowisko pierwszego trenera w WFC) radzi sobie naprawdę świetnie. Nie wiem, czy to było zlekceważenie rywala, czy po prostu o wiele lepszy plan taktyczny na ten mecz, ale Arsenal zagrał słaby mecz. Tak jakby wygrana w poprzedniej kolejce uśpiła nieco zespół. Że teraz już nie trzeba się starać, że wystarczy tylko pojawić się na murawie. Nie wyszło, to już wiemy. Taki wynik byłby zrozumiały jakby ktoś z tego topu się zjawił i wygrał, ale nie teraz. Szansa na pierwszą czwórkę? No jak się pokonuje Liverpool, Leicester i Arsenal, to dlaczego nie. Oczywiście kryzys, on kiedyś może nadejść, ale jak nie? Dlatego to może być ciekawy sezon. Bo że Arsenal jest w pewnym kryzysie, to mówienie o rzeczach oczywistych. Wiem, że w pierwszej czwórki ktoś wypadnie, a ktoś do niej wskoczy, tylko jakoś nie jestem przekonany, że to będzie Arsenal. Co prawda zawsze mogę się mylić, ale na razie tego nie czuję.

Następna kolejka za dwa tygodnie, jak wspomniałem. Tym razem nie będę wpisywał, które mecze mogą być tymi naj. Pozwolę lidze, żeby mnie zaskoczyła.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza