_

Polecany post

Premier League sezon 21/22

Najważniejsze to dobrze zacząć ... Tylko co można zrobić na problemy techniczne niezależne od ciebie? Nic. Mam tylko nadzieję, że sezon będz...

14.05.2021

Walsall FC - podsumowanie sezonu 2020/2021


Liga: 19 miejsce, 53 punkty (11-20-15), 43:53 bilans bramkowy, czyli minus 8
FA Cup: porażka w pierwszej rundzie z Bristol Rovers (w 1/124)
EFL Cup: porażka w rzutach karnych z Sheffield Wednesday w pierwszej rundzie (w 1/128)
EFL Trophy: trzecie miejsce w grupie w pierwszej rundzie i brak awansu dalej

Gracz sezonu według kibiców i zawodników: Liam Kinsella

Najlepszy strzelec: Elijah Adebayo 10 bramek

Najwięcej asyst: Rory Holden, Cameron Norman cztery

15.02.2021 - Darrell Clarke, ówczesny szkoleniowiec, przechodzi do Port Vale FC; jego zastępcą, do 10.05, został jego asystent Brian Dutton

Szukając słowa podsumowującego ten sezon, ostatecznie jest nim rozczarowanie. Rozumiem, że to był trudny sezon. Że wiele klubów przetrwało na kredytach, że było liczenie funtów i pensów, żeby był wreszcie koniec i jakaś normalność, ale na końcu są zawsze wyniki sportowe. No a te nie były dobre. Prawdę mówiąc były dalekie od określenia ich dobrymi. Rzadkie wygrane (dwa okresy, kiedy drużyna wygrała siedem na dziewięć meczów, to trochę za mało na awans), wyszarpywanie remisów i porażki. Dobrze, że te ostatnie nie przekształciły się w długaśne serie, bo byłby spadek z ligi. Skoro budżet był w topowej 10, to byłoby ogromne rozczarowanie. A tak jest tylko zwykłe. Poprzedni szkoleniowiec twardo zmierzał do zwolnienia go po sezonie, ale na szczęście znalazł się ktoś, kto uwierzył w jego legendę i to oczywiście wina klubu, że mu nie wyszło tym razem. No ale łatwo być tym dużym, jak się bije budżetem resztę ligi. Kłopot pojawił się w momencie, kiedy musiał zacząć mądrze inwestować w zawodników. To nie do końca mu się udało. No i też inaczej rozumiałem hasło każda gra jest projektem. Dla mnie było to podobne do rzeki. Jest określone koryto, a możliwości manewru mogą czasami być bardzo ograniczone. Dla trenera oznaczało to wyrąbywanie nowego koryta na każdym kilometrze. Nic więc dziwnego, że nie do końca to wyszło. Wracając do klubu, był flirt ze spadkiem, było cięcie kosztów, sprzedaż zawodników i danie szansy nowemu/staremu szkoleniowcowi, ale na końcu można powiedzieć udało się. Dwa czynniki: Rory Holden został rzucony do gry niemal ze szpitalnego łóżka, a inne drużyny były słabsze. Tak, ten sezon miał wyglądać inaczej, ale projekt poprzedniego szkoleniowca nie wyszedł. Mam nadzieję, że teraz będzie już spokojniej, lepiej, a spadek z ligi już nie zagrozi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz