_

Polecany post

Premier League sezon 21/22

Najważniejsze to dobrze zacząć ... Tylko co można zrobić na problemy techniczne niezależne od ciebie? Nic. Mam tylko nadzieję, że sezon będz...

13.08.2021

Premier League sezon 21/22


Najważniejsze to dobrze zacząć ... Tylko co można zrobić na problemy techniczne niezależne od ciebie? Nic. Mam tylko nadzieję, że sezon będzie inny. Jedyne atrakcje to na boisku, a poza nim spokój i opanowanie. Dwa ostatnie sezony były trudne można powiedzieć, więc powrót do pewnej normalności jest wskazany. Czyli walka o jak najwyższe pozycje w lidze, dobre mecze i masa pozytywnych sportowych emocji.


Arsenal

Pierwsza czwórka? No chyba nie. Za dużo rzeczy musiałoby im wyjść, żeby to stało się prawdziwe. Zostaje więc walka o jak najwyższą pozycję na koniec, plus może jakieś tam puchary. Ogólnie mówiąc, to już nie jest ten sam zespół, co kiedyś. No ale może ;)


Aston Villa

Wychodzi na to, że będzie piąte miejsce na koniec, ale to taka luźna zabawa. Zrobili dużo na rynku transferowym, ale to może dać różne skutki. Oczywiście byłoby miło, jakby Dean Smith został nowym selekcjonerem, ale do tego potrzebny jest sukces krajowy. Jakiś poważniejszy sukces krajowy.


Brentford

Na pewno jest duża, jak to powiedzieć, ekscytacja, że są w najwyższej krajowej lidze. Tylko czy to przekuje się na punkty potrzebne do pozostania w lidze? Rozumiem, że był przykład Leeds, ale to się zdarza bardzo rzadko. Będzie więc ciułanie punktów. Mam tylko nadzieję, że Rico Henry będzie grał super i ktoś możny go kupi. W końcu podobno jest klauzula przy sprzedaży do innego zespołu na korzyść drużyny, którą autor bloga bardzo lubi.


Brighton

Typowy zespół środka tabeli, tak uprzejmie mówiąc. Oczywiście szans na walkę o coś poważniejszego za dużych nie ma. Jest za to nadzieja, że to będzie spokojny sezon poświęcony budowie czegoś na przyszłość. I im szybciej zespół będzie bezpieczniejszy w tabeli, tym lepiej.


Burnley

Chyba będzie walka o pozostanie w lidze. Dodajmy do tego pojedyncze dobre mecze, oglądanie się za siebie i może się uda. Chociaż ta walka w dole tabeli może być trudna i zacięta, więc decydować może jedna bramka.


Chelsea

Najpoważniejszy rywal w walce o tytuł dla obecnego mistrza, a na końcu zespół, który wygra jeden główny puchar, a może oba? Poprzedni sezon miał być takim przejściowym, a skończyło się wygraniem Ligi Mistrzów. Teraz powinno być lepiej, co oznacza minimum poważniejszą walkę o pierwsze miejsce.


Crystal Palace

Jeden z faworytów do … spadku z ligi. Nowy szkoleniowiec, przebudowa składu, tak właściwie trudno doszukać się poważniejszego plusa. Owszem, jak wyjdzie, to będzie super, ale co zrobić, jak nie będzie wychodzić.


Everton

Chyba miało to wyglądać inaczej, ale może być blisko. Oczywiście okienka transferowe, forma dnia i miesiąca, ale ryzykują po raz kolejny. W końcu znowu szkoleniowiec ma duże nazwisko i może równie duże wątpliwości. Nie są faworytem, ale to nie oznacza, że nie skończą wysoko.


Leeds

Krok w przód, czy syndrom drugiego sezonu? Powiedzmy sobie szczerze, powtórka finiszu w górnej połówce tabeli będzie sukcesem. Pozostanie w lidze też będzie, a im niżej, tym będzie bardziej nerwowo.


Leicester

Wygrali już coś do gablotki, mogą więc kończyć sezon. Po prostu mam wrażenie, że coś się będzie kończyć, a były dwa trofea ostatnio. To już dużo, a konkurencja zrobiła ten krok więcej. Pojedyncze mecze mogą być ciekawe, ale raczej nie sezon.


Liverpool

Do walki o tytuł się raczej nie włączą, ale inne drużyny będą po prostu silniejsze. Walka o pierwszą czwórkę może za to być ich. W końcu nie zapomnieli, jak się gra. A to powinno pomóc. No i mają dość silny zespół, nie można o tym zapomnieć.


Manchester City

Najpoważniejszy faworyt, któremu wyrósł ostatnio poważny konkurent do tytułu. Mowa oczywiście o PSG i Lidze Mistrzów, bo liga krajowa raczej nie będzie na pierwszym miejscu. Po prostu do skompletowania tego dzieła brakuje triumfu w Lidze Mistrzów. Bez tego trudno mówić, że zespół osiągnie prawdziwy sukces.


Manchester United

To już dużo sezonów bez tytułu krajowego, co chyba zaczyna nieco uwierać. Tylko nie mają za bardzo argumentów na to, żeby wygrać walkę o mistrzostwo. Rozumiem, że to może być cel, ale chyba za wysoko postawiony.


Newcastle

Skończy się pewnie na marzeniach, bo na wdarcie się w górną połówkę tabeli wydają się odrobinę za słabi. Już szybciej można oczekiwać walki w dole tabeli, kto wie, może udanej. Tylko wciąż oczekiwania i rzeczywistość nie do końca ze sobą współdziałają.


Norwich

Pozostanie w lidze, to jest ten cel. Jak zostanie on osiągnięty nie ma większego znaczenia, bo liczy się tylko pozycja po 38 kolejce. Wiem, że dużo wydali, jak na swoje możliwości, ale przekucie tego na jakość może być zbyt trudne.


Southampton

Przebudowa, chęć zerwania z pewnymi starymi nawykami, ale jakoś tego nie czuję. Zapowiada się trudny sezon, tym razem seria meczów bez wygranej może zdecydować o ich losie. Na koniec może przesądzić to, że brakowało kogoś, kto potrafi strzelić te bramki.


Tottenham

Nowy szkoleniowiec, napastnik, który chyba odejdzie. Wreszcie potężny ścisk na górze tabeli. Jest presja, będą rodzić się diamenty, ale wystarczy to chyba tylko do miejsca w top 10. Trzeba po prostu przetrwać ten okres po pewnym Portugalczyku.


Watford

Weszli, żeby szybko spaść? Chociaż może ta walka o pozostanie w lidze zaangażuje więcej drużyn. Są jednak faworytem do spadku, muszą więc uważać. Takie mam wrażenie, że za dużo słów może, a nie na pewno, w kontekście tej drużyny.


West Ham

O co tak właściwie powalczą Młoty? Wiem, że ta walka o pierwszą czwórkę była w planach, ale wydaje się, że to nie ten sezon. Tak właściwie to nie czuję za bardzo tej drużyny, więc albo top 5, albo ostatnia piątka na koniec. Ewentualnie jakiś sukces pucharowy.


Wolverhampton

Plan maksimum to walka o miejsca pozwalające grać w pucharach. Plan minimum to pewnie miejsca do 15 pozycji. Tylko nie wiem, co pokaże nowy szkoleniowiec i jak będzie grał zespół. Poprzednik udowodnił, że można marzyć. Ale czy następca będzie w stanie osiągnąć to samo? Czas pokaże.


PS Przepraszam za brak podsumowania poprzedniego sezonu, ale to vis maior jak się mawia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz